Polacy wpadają w „spiralę zadłużenia”. Zaległości sięgają miliardów złotych

3 min. czytania
23.04.2026 12:39
Obserwuj nas na Google

Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, pod koniec ubiegłego roku zadłużenie Polaków wynosiło 81,39 mld zł. Kwota zaległości dłużników wzrosła z roku na rok o blisko 5 proc. O tym, dlaczego Polacy popadają w długi i jak sobie z nimi radzić, portal RadioZET.pl porozmawiał z mecenas Karoliną Pilawską z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.  

Długi
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest obecne zadłużenie Polaków według danych BIK za 2025 rok.
  • Co wpływa na wzrost zadłużenia Polaków.
  • Dlaczego mechanizm odroczonej płatności jest ryzykowny.
  • Co zrobić w przypadku niemożności spłaty zadłużenia.

Miliardy złotych zadłużenia 

Zadłużenie Polaków staje się realnym problemem. Dane BIK za 2025 rok mówią o zaległych zobowiązaniach rzędu 81,39 mld zł. Wzrosła nie tylko liczba dłużników - o 8,1 tys. osób (0,3 proc.), ale także sama kwota zaległości - o 3,69 mld zł (4,7 proc.).

- Około połowa Polaków ma wzięty kredyt bądź pożyczkę. W tym są przede wszystkim kredyty hipoteczne, które dla zdecydowanej większości osób są jedyną możliwością nabycia swojego pierwszego mieszkania. Natomiast obserwujemy również bardzo dużo tych pobocznych zadłużeń wynikających z kredytów, pożyczek konsumenckich, które zaciągamy na remont, wakacje, samochód oraz nieprzewidziane wydatki. Tego jest bardzo dużo i tu już mówimy o milionowych umowach - wyjaśnia mec. Karolina Pilawska. 

Redakcja poleca

Polacy gubią się w odroczonych płatnościach 

Na zadłużenie Polaków wpływa również nowy trend zakupowy, który pojawił się w kraju w ostatnich latach. Chodzi o możliwość odroczenia płatności, która jest mocno promowana przez serwisy sprzedażowe oferujące elektrykę i odzież. 

- Jest to bardzo ryzykowny mechanizm, który przyszedł do nas z zachodu, jak większość podobnych rozwiązań. Natomiast nasze prawo nie ma precyzyjnych uregulowań co do tej formy płatności. To powoduje, że Polacy swobodnie z niej korzystają. W 2025 roku było to ponad 4 miliony konsumentów - tłumaczy prawniczka

Mechanizm odroczonej płatności pozwala nam na dokonanie zakupu bez posiadania potrzebnych pieniędzy. Jest to przydatne np. w przypadku nagłego wydatku, którego nie mamy zaplanowanego w budżecie na dany miesiąc. Większość konsumentów korzysta z niej jednak mniej świadomie. 

- Bardzo łatwo nam przychodzi skorzystanie z tej opcji, a trudniej sama spłata. A jeżeli sobie to skumulujemy, bo tu kupimy wakacje, tam kupimy elektronikę, są ludzie, którzy zakupy spożywcze robią w ten sposób, to sytuacja robi się poważna. Łatwo jest wpaść w spiralę. 

Co robić, kiedy jest się zadłużonym?

Wielu Polaków znajduje się w sytuacji, kiedy nie jest już w stanie zarządzać swoimi długami. Kiedy spłata staje się niemożliwa, dłużnicy najczęściej decydują się na ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Ważne jest, aby sprawdzić, gdzie ma się zaciągnięte długi i przygotować pełną dokumentację. Zawsze można również próbować zrestrukturyzować kredyt w banku. 

Niestety, osoby, które znajdują się w takiej sytuacji, często nie wiedzą, skąd pożyczały pieniądze. To znacząco utrudnia proces ogłoszenia upadłości. Decydując się na pomoc prawnika, należy również pamiętać, aby korzystać z usług zaufanych kancelarii. 

- Niestety dłużnicy, szczególnie ci, którzy już wpadli w spiralę zadłużenia, bardzo często się poddają i próbują odsunąć od siebie ten problem. Nie odbierają korespondencji, a potem okazuje się, że dokumentacja jest niepełna. A to bardzo utrudnia pomoc. Należy jednak pamiętać, że nawet popadając w długi, mamy szansę na normalne życie. Tylko najpierw trzeba poświęcić trochę zaangażowania i czasu, żeby to wszystko wyprostować - podsumowuje Karolina Pilawska. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET