Piesi nie żyją, wjechał w nich 19-latek. Prokuratura ma nagranie koszmarnego wypadku
Prokuratura postawiła zarzut spowodowania wypadu ze skutkiem śmiertelnym 19-letniemu Bartoszowi Ł., który potrącił w Bielinach niedaleko Kielc trzech mężczyzn. Żaden z poszkodowanych pieszych nie przeżył. Jak przekazał Onetowi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, wyjaśnienia złożone przez 19-latka są sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. Ustalono też, że kierowca przed zderzeniem znacznie przekroczył prędkość. Prokuratura ma również nagranie z monitoringu.
Tragiczny wypadek zdarzył się w Bielinach w woj. świętokrzyskim. W nocy z wtorku na środę (25/26 lipca) na ulicy Kieleckiej 19-letni Bartosz Ł. wjechał w trzy osoby, które stały na chodniku. Byli to trzej mieszkańcy Bielin, mężczyźni w wieku 41, 44 i 45 lat. Wszyscy zginęli na miejscu.
Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że 19-letni kierowca stracił panowanie nad samochodem i wjechał na chodnik. Badania przeprowadzone po wypadku wykazały, że kierowca był trzeźwy.
Wypadek w miejscowości Bieliny. 19-latek z zarzutami
Jak ustalił Onet, młody mężczyzna przeszedł kilka zabiegów medycznych, ale jego stan nie zagraża życiu lub zdrowiu. W czwartek został więc przesłuchany. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz przekazał portalowi, że Bartoszowi Ł. postawiono zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym.
Wiadomo już, że 19-latek jechał za szybko. Prokopowicz poinformował, że według wstępnej opinii biegłego z zakresu badania wypadków komunikacyjnych kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o co najmniej 24 km/h w miejscu, w którym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Wypadek w Bielinach
Prokurator został też zapytany o nieoficjalne informacje, że 19-latek wpadł w poślizg, gdy chciał ominąć psa. - Nie informujemy o treści złożonych przez mężczyznę wyjaśnień, ale mogę powiedzieć, że złożył on wyjaśnienia, które co do istotnych okoliczności są sprzeczne z pozostałym zebranym materiałem dowodowym - odpowiedział Prokopowicz. - Dodatkowo zabezpieczyliśmy również nagranie tego zdarzenia z monitoringu - dodał w rozmowie z Onetem.
Prokurator wyjaśnił, że w związku z istniejącą obawą matactwa śledczy złożyli wniosek o tymczasowe aresztowanie 19-latka. Sąd przychylił się do wniosku. Podejrzany spędzi w areszcie miesiąc.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET