Skarb w Wiśle. Co zrobić, gdy znajdziemy zabytek?

3 min. czytania
29.08.2025 09:02
Obserwuj nas na Google

Fragment czaszki prażubra czy średniowieczny miecz – to tylko niektóre skarby, które w tym roku odsłoniła Wisła. Co zrobić, gdy podejrzewamy, że przedmiot, który znaleźliśmy, może mieć wartość historyczną – tłumaczył w rozmowie z PAP Piotr Prejs z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Wisla
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie skarby znaleziono w ostatnim czasie w Wiśle.
  • Co zrobić, gdy znajdziemy zabytek.
  • Do kogo należy znalezisko.

Jakie skarby znaleziono w Wiśle?

Rekordowo niski poziom wody ujawnił rozmaite skarby na dnie Wisły. W ostatnim czasie głośno było m.in. o czaszce prażubra, ale w tym roku znaleziono też średniowieczny miecz i tajemniczą barkę. Natomiast dwa lata temu archeolodzy natrafili na stewę dziobową 40-metrowej szkuty z XVI-XVII wieku – Element był pięknie wykonany, miał 3 metry długości i ważył kilkaset kilogramów. Do tej pory w całym kraju znaleziono cztery takie stewy – powiedział PAP archeolog Piotr Prejs z Uniwersytetu Warszawskiego.

Z jego obserwacji wynika, że na warszawskim odcinku Wisły najczęstszymi znaleziskami są gruz i elementy architektoniczne, a także drobne wyposażenie, jak naczynia, ale trafiają się też prawdziwe „perełki”:

  1. W 2012 r. natrafiono na fragmenty mostu Poniatowskiego wysadzonego przez Niemców we wrześniu 1944 r.
  2. W 2015 r. niski stan rzeki umożliwił przeprowadzenie na wysokości warszawskiego Powiśla poszukiwań fragmentów pływającego mostu zaprojektowanego przez księcia Adama Ponińskiego i wybudowanego pod koniec XVIII w. Przy tej okazji wydobyto broń z okresu kampanii napoleońskiej.
  3. W 2016 r. w Wiśle w Warszawie odnaleziono zagrabione w czasie potopu szwedzkiego marmurowe fragmenty architektury pochodzące z zatopionych szkut, które w 1655 lub 1656 r. miały je wywieźć do Gdańska, skąd dalej popłynęłyby do Szwecji.

– Wisła, ze względu na brak regulacji i dziki charakter, intensywnie pracuje, więc gdy woda opada, odsłania coś nowego i właściwie co roku mamy całą serię znalezisk – zauważył Piotr Prejs. Jak tłumaczył ekspert, w przypadku uregulowanych rzek, takich jak Odra, mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem, jednak tam, gdzie prowadzono intensywne prace hydrologiczne, na przykład usypywano kamienne opaski lub ostrogi, zabytki uległy zniszczeniu. – Mamy to szczęście, że w Wiśle wciąż jest ich dużo, bo nie została tak rozgrzebana – podkreślił specjalista.

Do kogo należy znaleziony zabytek?

Co zrobić, gdy w czasie spaceru lub wędkowania natkniemy się na przedmiot, który może mieć wartość historyczną? Archeolog wyjaśnia, że należy go sfotografować, a zdjęcia – wraz z opisem i dokładnym oznaczeniem lokalizacji, na przykład za pomocą pinezki na mapie – przesłać mailem właściwemu miejscowo urzędowi konserwatorskiemu. Samodzielne podejmowanie działań grozi zniszczeniem obiektu. Ponadto zgodnie z polskim prawem, znaleziska archeologiczne, nawet te odkryte przypadkiem w naszym własnym ogródku, są własnością Skarbu Państwa. Ich zachowanie dla siebie, podarowanie komuś innemu lub sprzedaż są przestępstwem.

Wojewódzki konserwator zabytków może skierować do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniosek o przyznanie znalazcy nagrody. Zgodnie z prawem, jeśli zabytek archeologiczny ma szczególną wartość historyczną, artystyczną lub naukową, może ona wynieść maksymalnie 25-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzednim. W przypadku znacznej wartości materialnej takiego obiektu może zostać podniesiona do 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia. W praktyce nagrodą jest dyplom lub kilkaset złotych. W rzadkich przypadkach więcej. W 2016 r. przyznano dwie nagrody w wysokości 50 tys. zł, zaś rekord stanowi 60 tys. przyznane znalazcy złotej biżuterii z V wieku w 2007 roku.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET