„Straszny pałac”. Co czeka nowego prezydenta?
„Wchodzi do pałacu człowiek otwarty, przyjazny, uśmiechnięty, a potem z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się zamyka” – pisze Dominika Długosz w książce pt. „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego”. Jak wygląda życie w pałacu? Jak odnajdują się w nim pierwsze damy i dzieci prezydenta?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda życie w Pałacu Prezydenckim?
- Z czym na co dzień zmaga się prezydent?
- Jakie wyzwania czekają prezydencką rodzinę.
„Straszny pałac” to tytuł rozdziału książki Dominiki Długosz „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego” (Czerwone i Czarne, Warszawa 2025). Dziennikarka przeprowadza nas przez tajemnicze korytarze pałacu, jednocześnie pokazując mentalną podróż prezydenta przez całą kadencję. Książka powstała na podstawie rozmów ze współpracownikami kolejnych prezydentów – od Lecha Wałęsy po Andrzeja Dudę. Co może czekać prezydenta elekta Karola Nawrockiego?
Życie w Pałacu Prezydenckim
„Prezydent ma w Polsce jednocześnie bardzo silny mandat i bardzo małe znaczenie polityczne” – zauważa Dominika Długosz. „Wchodzi do pałacu człowiek otwarty, przyjazny, uśmiechnięty, a potem z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się zamyka” – czytamy. Dlaczego?
- Dla partii staje się politycznym emerytem.
- Nie ma prawa do prywatności.
- Jest bardzo samotny.
- Zmaga się ze strachem, że nie potwierdzi swojej pozycji w kolejnej kadencji.
Dziennikarka tłumaczy, że od prezydenta wszyscy czegoś chcą – od znajomych, po ludzi biznesu – a tak naprawdę niewiele może. Co więcej „żaden inny urząd w Polsce nie odcina od rzeczywistości aż tak”. „Premier, ministrowie, posłowie, chociaż też żyją w bańkach własnego otoczenia, to jednak czasem przynajmniej wracają do domu i muszą iść do osiedlowego po chleb. Prezydent przez pięć albo i dziesięć lat nawet mleka sobie nie kupuje. Wszystko, czym żyje, to pałacowe gierki, dramy między ministrami, polityczne warcaby i konflikty wewnątrz dworu” – czytamy.
Rodzina też lekko nie ma.
Pierwsza dama w Pałacu Prezydenckim
Pierwsza dama to nie figura retoryczna, ale kobieta z krwi i kości, która przed prezydenturą męża ma jakieś swoje życie – pracę, przyjaciół, hobby. Z dnia na dzień staje się wyłącznie małżonką.
„W Belwederze prezydenckie mieszkanie to prawie czterysta pięćdziesiąt metrów kwadratowych, w pałacu jeszcze więcej. Wielkie przestrzenie niepraktyczne i nieprzystosowane dla »normalnych rodzin« mieszkających całe życie w bloku” – zauważa Dominika Długosz. „Kiedy Aleksander Kwaśniewski w końcu przywiózł tam Jolantę i Olę, obydwie się popłakały” – czytamy.
Zadania pierwszej damy to głównie:
- spotkania z małżonkami innych prezydentów,
- spotkania z organizacjami społecznymi i pozarządowymi, „ale nawet te spotkania to tylko kurtuazja, bo pierwsza dama może jedynie wyrazić swoje wsparcie”.
„Właściwie każda prezydentowa była największą przeciwniczką startu swojego męża na drugą kadencję” – zauważa Dominika Długosz. I przypomina, że w tym wszystkim są jeszcze dorastające dzieci.
Dzieci w Pałacu Prezydenckim
Ola Kwaśniewska w dniu zaprzysiężenia ojca na prezydenta miała 14 lat. „Dla córki to było wręcz dramatyczne. Kiedy zostałem wybrany, akurat skończyła podstawówkę i poszła do liceum społecznego. Nigdy się nie skarżyła, więc dopiero po latach dowiedziałem się, że po moim wyborze cała jej klasa przyszła ubrana na czarno” – wspominał Aleksander Kwaśniewski w swojej autobiografii. Jak wyglądała codzienność prezydentówny?
„Ola chodziła zatem normalnie do szkoły, a koledzy przychodzili do niej. Do domu. Przy Krakowskim Przedmieściu. Nie do każdego domu wchodzi się przez urządzenie do wykrywania metali, kontrolę BOR. Ale życie towarzyskie prezydenckiej córki podobno kwitło” – pisze Dominika Długosz i zaznacza, że z rozmów z ówczesnymi pracownikami pałacu wynika, że Ola poradziła sobie z trudną rolą nadzwyczaj dobrze.
Wracając do prezydenta: „Nieustannie boi się skandalu, ale nudzi się tak bardzo, że chciałby od czasu do czasu przeżyć jeszcze coś ekscytującego. Jakiś romansik, przygoda, fascynacja. Albo chociaż impreza, która nie będzie wymagała krawata i garnituru. Każdy z nich chociaż czasem chciałby przestać być prezydentem” – pisze Dominika Długosz.
Źródło: Radio ZET/ „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego” Dominika Długosz, Czerwone i Czarne, Warszawa 2025
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET