To będzie postrach polskich kierowców. Kolejne 10 maszyn idzie w ruch

2 min. czytania
17.03.2025 14:08
Obserwuj nas na Google

Kolejne 10 skrzyżowań dróg krajowych w Polsce zostanie objętych monitoringiem systemu RedLight. To będzie "bat" na kierowców, którzy przejeżdżają na czerwonym świetle. Lokalizacje urządzeń wytypowano przy współpracy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz Policją.

czerwone światło na skrzyżowaniu
fot. Adam Burakowski/REPORTER/EAST NEWS

 

CANARD rozszerza system RedLight. Kolejne 10 skrzyżowań pod nadzorem

Na stronie Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym CANARD pojawiły się informacje o planowanym rozszerzeniu systemu RedLight. Już niebawem na niefrasobliwych kierowców czekać będzie 10 nowych maszyn, które sprawdzą, którzy kierujący nie stosują się do czerwonego sygnału świetlnego. Jak przekazano, lokalizacje urządzeń wytypowano przy współpracy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz Policją, a urządzenia pojawią się w miejscach, w których dochodzi do największej liczby zdarzeń drogowych, które spowodowane są przejeżdżaniem na czerwonym świetle. W typowaniu lokalizacji brano pod uwagę m.in. charakter najbliższej okolicy — na przykład bliskość szkół, obiektów użyteczności publicznej, infrastruktury przeznaczonej dla pieszych czy transportu zbiorowego.

Redakcja poleca

Jak wynika z zapowiedzi, urządzenia uruchomione zostaną już do połowy przyszłego roku, a odbiór pierwszego z nich odbyć się ma nie później niż do końca lutego 2026 roku. 10 systemów na skrzyżowaniach kosztować będzie ponad 10,8 mln. Ponadto, za blisko 2 mln złotych powstanie też 5 systemów kontroli wjazdu na czerwonym świetle na przejeździe kolejowo-drogowym.

Jak działa system RedLight?

System RedLight funkcjonuje w ramach przedsięwzięcia pod nazwą "Rozwój operacyjności Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w zarządzaniu bezpieczeństwem ruchu drogowego na polskich drogach" i finansowany jest z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Jego celem jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego na krajowej sieci drogowej m.in. przez zwiększenie liczby urządzeń rejestrujących kierowców, którzy nie dostosowują prędkości do warunków ruchu i/lub nadawanych sygnałów świetlnych. Kamery monitorujące skrzyżowanie śledzą tor poruszania się pojazdu i w przypadku niezastosowania się do zakazu wjazdu za sygnalizator rejestrują wykroczenie. Nagranie wraz z danymi umożliwiającymi identyfikację pojazdu zostaje przesłane automatycznie do CANARD. Nagranie jest analizowane, a następnie do właściciela pojazdu ustalonego na podstawie danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów, wysyłana jest dokumentacja zawierająca komplet informacji o wykroczeniu, w tym czas i miejsce jego popełnienia, czas, jaki upłynął od zapalenia się czerwonego światła, oraz zdjęcia zdarzenia.

Quiz: Quiz. Znasz te znaki drogowe? Dla każdego pieszego to obowiązek

ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
1/10 Każdy pieszy powinien znać znaczenie tego znaku. To:

Wysokość grzywny nakładanej w drodze mandatu karnego za niezastosowanie się do sygnału świetlnego na skrzyżowaniu wynosi 500 zł, natomiast na przejeździe kolejowym 2 tys. zł. Jeśli w ciągu dwóch lat dojdzie drugi raz do tego samego wykroczenia, kierujący zapłaci podwójną karę, czyli 4 tys. zł. Sprawcy naruszenia przypisywane jest również 15 punktów karnych — przypomina canard.gitd.gov.pl.

Przypomnijmy, że prawdziwy pogrom kierowców niestosujących się do sygnalizacji świetlnej odbywa się  na Gądowiance we Wrocławiu. To miejsce, w którym padł krajowy rekord pod względem liczby kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle.

Źródło: Radio ZET/canard.gitd.gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET