To miasto widmo skrywa wiele tajemnic. Mieszkało w nim jedynie 12 osób
W ostatnich latach mieszkało tam zaledwie 12 mieszkańców. Wymarłe miasteczko Kłomino w czasach PRL-u było garnizonem wojskowym, na którego terenie stacjonowali radzieccy żołnierze. Do dzisiaj komunistyczne losy osady są owiane tajemnicą.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
Kłomino - wojskowe miasto widmo w Zachodniopomorskiem
Kłomino, leżące na terenie woj. zachodniopomorskiego, powstało w latach 30. XX wieku. Znajdująca się 12 kilometrów w linii prostej od pobliskiego Bornego Sulinowa osada początkowo służyła za bazę wojskową obsługującą poligon artyleryjski Wermachtu. Co ciekawe, niemiecka historia Kłomina (wtedy znanego jako (Lager Westwalenhof) jest o wiele lepiej dokumentowana niż następujący po niej etap radziecki. Już po rozpoczęciu wojny Kłomino przeistoczono w obóz jeniecki, w którym przebywali m.in. żołnierze walczący w Powstaniu Warszawskim.
"9 listopada 1939 roku przekształcono go w obóz dla jeńców szeregowych (Stalag), który istniał do 1 czerwca 1940 roku. Jego miejsce zajął Oflag II D Gross Born, obóz dla oficerów. W obozie przebywali jeńcy francuscy (do połowy 1942 r.) i polscy. Przetrzymywany był tu m.in. autor «Pierwszego dnia wolności» pisarz i dramaturg Leon Kruczkowski. Tutaj trafiła duża część żołnierzy Powstania Warszawskiego po podpisaniu aktu kapitulacji w dniu 2 października 1944 roku. Stan liczebny jeńców ulegał ciągłym zmianom. O wielkości obozu świadczy fakt, że w lutym 1941 roku w obozie przebywało 3.731 Francuzów (3.166 oficerów, 565 ordynansów), a 1 stycznia 1945 roku – 5.391 jeńców polskich (5.014 oficerów, 377 ordynansów)" - czytamy na stronie Bornego Sulinowa.
Po wyzwoleniu obozu przez wojska radzieckie Kłomino zostało wykorzystane jako garnizon wojskowy ZSRR. Początkowo w bazie przetrzymywano jeńców niemieckich, aby następnie przeistoczyć ją w pełnoprawne miasteczko żołnierskie. Na terenie Kłomina (wtedy zwanego Gródkiem) wybudowano bloki mieszkalne dla żołnierzy, punkty medyczne, a nawet kino. Wraz z sąsiednim Bornem Sulinowem Kłomino było największym zgrupowaniem radzieckich wojsk w PRL-u.
"Znajdowała się tu dywizja oraz dwa pułki zmechanizowane, pułk oraz batalion czołgów, pułk artylerii, dywizjon artylerii przeciwlotniczej, bataliony: saperów, zaopatrzenia, medyczny, rozpoznawczy, brygada rakiet operacyjno-taktycznych, skład materiałów pędnych i smarów. W sumie garnizon liczył około 25 tysięcy żołnierzy, którzy do dyspozycji mieli poligon o powierzchni 18 tysięcy hektarów" - informuje miasto Borne Sulinowo.
Radzieccy żołnierze opuścili tereny Kłomina dopiero w 1992 roku, dwa lata po transformacji ustrojowej i upadku PRL. Do dzisiaj nie wiadomo, ilu żołnierzy mogło mieszkać w Kłominie za czasów komunizmu. Szacuje się, że miasteczko mogło liczyć sobie nawet 5 tysięcy mieszkańców.
Współczesne losy Kłomina
Po transformacji ustrojowej Kłomino, w przeciwieństwie do sąsiedniego Bornego Sulinowa, nie zostało zasiedlone. Z danych na 2012 rok wynika, że osadę zamieszkiwało 12 osób. Jak jednak niedawno relacjonował Onet, Kłomino wciąż przyciąga nowych mieszkańców.
- To jest właśnie tzw. leningrad. Rosjanie go wybudowali. Proszę mi wierzyć, jak oni stąd wychodzili, to te bloki prawie nowe były. Na ścianach tylko jedna warstwa farby. Większość poszła na gruz - mówił Onetowi jeden z nowych mieszkańców Kłomina, który w ostatnich latach zakupił w nim poradziecki blok.
Owiana tajemnicą osada radzieckich żołnierzy do dzisiaj przyciąga fanów tzw. "urbexu", czyli zwiedzania opuszczonych miejsc. Pozostałości miasteczka znajdują się na granicy woj. zachodniopomorskiego oraz wielkopolskiego. Niestety jego lokalizacja w środku lasu sprawia, że dotarcie do osady jest dużym wyzwaniem. Kłomino najłatwiej odnaleźć, kierując się na jego siostrzane miasto - Borne Sulinowo. Zdjęcia Kłomina zobaczycie w naszej galerii.
Źródło: Radio ZET/Borne Sulinowo/Onet