"To nie ludzie, tylko zwierzęta". Śledztwo ujawnia patologie w Służbie Więziennej
Prokuratura bada przypadki mobbingu w olsztyńskim areszcie. Kierowniczka ambulatorium miała znęcać się nad podwładnymi i narażać osadzonych na niebezpieczeństwo. Sprawę opisał Onet, powołując się na relacje byłych funkcjonariuszy oraz wyniki wewnętrznych kontroli.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Marianna została zdegradowana i przeniesiona
- Co ujawniają byli funkcjonariusze o zachowaniu Marianny
- Jakie nieprawidłowości miały miejsce w ambulatorium więziennym
- Jakie działania podjęła prokuratura i co ustaliła komisja
Dlaczego kierowniczka Marianna została zdegradowana i przeniesiona?
Kierowniczka ambulatorium więziennego w Olsztynie, znana jako Marianna, trafiła tam po degradacji z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej. Miała na koncie liczne skargi, które wcześniej były zamiatane pod dywan.
– Sypały się na nią skargi. Typowy mobbing. Dyrektor Okręgowy jako jedyny się jej przeciwstawił – mówi w rozmowie z Onetem Kamila, była funkcjonariuszka SW i jedna z ofiar Marianny.
Co ujawniają byli funkcjonariusze o zachowaniu Marianny?
Kamila ujawnia, że Marianna ignorowała zalecenia lekarskie, m.in. w sprawie chorego na nowotwór osadzonego. Mężczyzna trafił do szpitala zbyt późno. – Wielokrotnie słyszałam od niej, że chciałaby zobaczyć, jak ktoś umiera – relacjonuje kobieta w rozmowie z Tomaszem Pajączkiem z Onetu.
Według Kamili Marianna próbowała zmuszać personel do fałszowania dokumentacji medycznej, wpisywania nieprawdziwych badań i używania pieczątek lekarzy bez ich wiedzy. Osadzeni nie otrzymywali leków ani nie byli na czas badani.
Jakie nieprawidłowości miały miejsce w ambulatorium więziennym?
Darek, inny pracownik ambulatorium, wspomina, że Marianna wymagała od niego przynoszenia słodyczy oraz relacjonowania jej, co się działo pod jej nieobecność. – Nakłaniała mnie do niszczenia paszportów technicznych sprzętu medycznego, fałszowania podpisów lekarzy i niewydawania leków – mówi.
Według jego relacji Marianna wielokrotnie poniżała pracowników i osadzonych, mówiąc, że "to nie ludzie, tylko zwierzęta". Miała kontrolować, krytykować, wywyższać się i kreować na gwiazdę.
Czy dyrekcja więzienia zareagowała na doniesienia pracowników?
Zarówno Kamila, jak i Darek zgłaszali sprawę przełożonym i prokuraturze, a także do Centralnego Zarządu Służby Więziennej i resortu sprawiedliwości. Dopiero wtedy powołano komisję antymobbingową. – Komisja potwierdziła mobbing i nieprawidłowości ze strony dyrektora. On nie poniósł żadnych konsekwencji. Ona miała być zwolniona dyscyplinarnie, ale dalej pracuje – mówi Darek.
Co więcej, to wobec niego wszczęto postępowanie dyscyplinarne za rzekome naruszenie etyki zawodowej.
Jakie działania podjęła prokuratura i co ustaliła komisja?
Sprawą od miesięcy zajmuje się Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe. Na razie jednak nikt nie usłyszał zarzutów, mimo licznych świadectw i potwierdzenia mobbingu przez komisję wewnętrzną.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET