Tragedia 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Kolejna osoba usłyszała zarzuty
Kolejna osoba usłyszała zarzuty w sprawie śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy - informuje Polsat News. To Artur J., którzy mieszkał w lokalu, w którym doszło tragedii chłopca.
Jest kolejna osoba z zarzutami w śledztwie dotyczącym śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy - podaje Polsat News. Artur J. - który mieszkał w lokalu, w którym doszło do tragedii - odpowie za nieudzielenie pomocy.
Arturowi J. zarzucono nieudzielnie pomocy zamieszkującemu wspólnie z nim 8-letniemu Kamilowi, który znajdował się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia. Prokuratura ustaliła, że "podejrzany nie interweniował, gdy Dawid B. dopuszczał się aktów przemocy wobec chłopca".
Śmierć Kamilka z Częstochowy. Kolejna osoba z zarzutami
Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Marzena Muklewicz powiedziała PAP w czwartek, że w niespełna tydzień po otrzymaniu akt śledztwa dotyczącego zabójstwa 8–letniego Kamila i wykonaniu dodatkowych czynności procesowych prowadzący śledztwo prokuratorzy z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku ogłosili zmienione zarzuty Dawidowi B. oraz Magdalenie B. - W środę obydwoje zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych – dodała Muklewicz.
- Ojczymowi chłopca Dawidowi B. zarzucono zabójstwo chłopca ze szczególnym okrucieństwem w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie poprzez m.in. polewanie go wrzącą wodą, uderzanie prysznicem i pięściami po ciele, rzucenie pokrzywdzonego na rozżarzony piec węglowy. Skutkiem działań podejrzanego było spowodowanie u 8-letniego chłopca ciężkich obrażeń ciała, które po pozostawieniu go w stanie bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia, bez udzielenia pomocy, doprowadziły do jego śmierci – powiedziała rzeczniczka prokuratury w Gdańsku.
Zarzuty śledczych - podała prokuratura - obejmują również trwające od listopada 2020 roku do 3 kwietnia 2023 roku znęcanie się psychiczne i fizyczne ze szczególnym okrucieństwem nad małoletnim pasierbem poprzez m.in. bicie go rękoma po całym ciele, rzucanie o podłogę i meble, kopanie po ciele i głowie, przypalanie papierosami, skutkujące szeregiem obrażeń ciała doznanych przez dziecko. Jak ustalili śledczy, podejrzany dopuścił się zarzucanego mu czynu w warunkach recydywy.
Dawid B. i Magdalena B. ze zmienionymi zarzutami
Jak poinformowała PAP prokuratura, matce chłopca Magdalenie B. zarzucono pomocnictwo do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie poprzez - pomimo ciążącego na niej obowiązku – zaniechanie działania i niepodejmowanie reakcji chroniących małoletniego przed aktami przemocy ze strony ojczyma oraz nieudzielenie pomocy skatowanemu chłopcu znajdującemu się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, czym ułatwiła Dawidowi B. dokonanie jego zabójstwa.
Przedstawione kobiecie zarzuty obejmują również pomocnictwo do fizycznego i psychicznego znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad jej synami Fabianem i Kamilem przez Daniela B. poprzez niepodejmowanie reakcji chroniących małoletnich, pomimo ciążącego na niej takiego obowiązku. Jak ustalono kobieta akceptowała, wyrażała zgodę i tolerowała podejmowane przez Daniela B. brutalne akty przemocy wobec jej dzieci.
RadioZET.pl/ polsatnews.pl/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET