Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności tragedii nad jeziorem Czarownic.
- Dlaczego nie udało się uratować 30-letniego mężczyzny.
- Które służby były zaangażowane w akcję ratowniczą.
Tragedia nad jeziorem Czarownic
Do tragedii doszło w niedzielę wieczorem. Wojewódzkie Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Kruszwicy otrzymało zgłoszenie o godz. 20.18. Zgodnie z jego treścią, mężczyzna miał skoczyć do wody nad jeziorem Czarownic w miejscowości Nowe (pow. świecki) i już nie wypłynąć na powierzchnię. Na miejsce skierowano ratowników WOPR. „Pomimo blisko 30 minut prowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej życia 30-letniego mężczyzny nie udało się uratować” - przekazało w mediach społecznościowych WOPR Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Nie żyje 30-latek
Do akcji zaangażowano Wdeckie WOPR, a później także WOPR w Chełmnie. Ratownicy, będąc w drodze na miejsce zdarzenia, otrzymali informację o wydobyciu z wody 30-letniego mężczyzny i podjętej resuscytacji krążeniowo-oddechowej. „Z uwagi na wydobycie poszkodowanego z wody oraz fakt, że ratownicy Wdeckiego WOPR znajdowali się już praktycznie na miejscu zdarzenia, załoga WOPR w Chełmnie została zawrócona do bazy, natomiast ratownicy Wdeckiego WOPR kontynuowali działania wspólnie z pozostałymi służbami” - dodano w komunikacie WOPR.
Ratownicy zaapelowali o ostrożność podczas wypoczynku nad wodą. „To kolejna tragedia, która pokazuje, jak niebezpieczna potrafi być woda. Apelujemy o rozwagę, unikanie ryzykownych zachowań oraz korzystanie z miejsc strzeżonych przez ratowników wodnych. Jedna chwila może kosztować życie”- podkreśliło kujawsko-pomorskie WOPR.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET