Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Pilny apel policji
Śmierć posła Łukasza Litewki wzbudziła ogromne emocje. Narosło wokół niej również mnóstwo teorii spiskowych, dlatego policja wystosowała pilny apel do wszystkich komentujących i rozpowszechniających nieprawdziwe informacje w tej sprawie. W specjalnym komunikacie policjanci prostują najbardziej sensacyjne tezy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie okoliczności śmierci Łukasza Litewki wywołały teorie spiskowe.
- Dlaczego policja apeluje o zaprzestanie szerzenia dezinformacji.
- Co ustalono w śledztwie dotyczącym wypadku z udziałem posła.
Apel policji ws. śmierci Łukasza Litewki
Tragiczna śmierć posła Łukasza Litewki wywołała w całym kraju swoje emocje. Polityk Lewicy, zaangażowany w liczne akcje charytatywne i pomoc zwierzętom, zginął w czasie przejażdżki rowerem, potrącony przez kierowcę między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem.
Wokół okoliczności jego śmierci narosło mnóstwo sensacyjnych, najczęściej zupełnie niesprawdzonych informacji, co sprawiło, że w mediach społecznościowych mnożą się teorie spiskowe. W związku z tym policjanci ze Śląska zaapelowali o zaprzestanie szerzenia dezinformacji w tej sprawie.
„W związku z tragicznym wypadkiem drogowym, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, w przestrzeni internetowej rozpowszechniane są liczne coraz bardziej „sensacyjne” informacje, spekulacje oraz treści wprowadzające w błąd. Jedną z ostatnich jest informacja o rzekomym zatrzymaniu partnerki posła i jeszcze bardziej bulwersująca, że zatrzymany kierowca był funkcjonariuszem policji" - czytamy w komunikacie.
Informujemy jednoznacznie:
- Kierujący pojazdem marki Mitsubishi nie był funkcjonariuszem Policji.
- Poza kierującym pojazdem nie zatrzymano żadnych innych osób.
- Z dotychczasowych ustaleń nie wynika, aby zdarzenie miało charakter umyślny.
- Kierowcy przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym.
„Postępowanie prowadzi prokuratura. Czynności są w toku, a jedynym wiarygodnym źródłem informacji są organy prowadzące postępowanie” - przekazano w komunikacie policji.
Śledztwo ws. wypadku
Według ostatnich doniesień, policjanci zabezpieczyli telefony kierowcy oraz zmarłego posła. Takie działanie ma na celu m.in. ustalenie, czy kierowca samochodu w chwili wypadku korzystał z telefonu. Może to być ważna informacja w kontekście jego linii obrony. Mężczyzna twierdził, że nie pamięta przebiegu wypadku i mógł zasnąć lub zasłabnąć za kierownicą. Prokuratura już w pierwszych oświadczeniach podchodziła ostrożnie do tej wersji wydarzeń.
Decyzją sądu 57-latek został aresztowany na trzy miesiące, jednak w przypadku wpłaty poręczenia majątkowego w kwocie 40 tys. zł może opuścić areszt i zostać objęty policyjnym dozorem oraz zakazem opuszczania kraju. Prokuratura już zapowiedziała odwołanie od tej decyzji. Kierowcy samochodu grozi do 8 lat więzienia.
Źródło: Radio ZET/Policja Śląska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET