Trzy wersje wydarzeń po strzelaninie we Wrocławiu. Policjant: Tylko jedna jest prawdopodobna
Konwojowany przez policjantów Maksymilian F. wsiadał do radiowozu w kajdankach. Jak doszło do tego, że postrzelił funkcjonariuszy, oswobodził się z kajdanek i uciekł? „Fakt” przybliżył trzy wersje zdarzeń, z których tylko jedna, w ocenie doświadczonego policjanta, uchodzi za prawdopodobną.
Po strzelaninie we Wrocławiu z 1 grudnia zmarło dwóch rannych policjantów. Postrzeleni w głowy mundurowi Daniel Ł. i Ireneusz M. trafili do szpitala, ale 4 grudnia policja poinformowała o ich śmierci. Aresztowany Maksymilian F. odpowie za zabójstwo. Wcześniej usłyszał prokuratorski zarzut usiłowania zabójstwa.
- Na bazie zabezpieczonego materiału dowodowego i monitoringu możemy powiedzieć, że w chwili rozpoczęcia czynności transportowej mężczyzna miał założone kajdanki na ręce, natomiast w chwili zatrzymania już po policyjnej obławie mężczyzna nie miał kajdanek na rękach i nie miał ich też przy sobie - powiedział PAP asp. sztab. Łukasz Dutkowiak z KWP we Wrocławiu.
Strzelanina we Wrocławiu. Policjant wymienia 3 wersje wydarzeń
"Fakt" podał, że w sprawie są trzy możliwe wersje przebiegu strzelaniny. „Najmniej prawdopodobna, że Maksymilian F. zdjął je sobie w radiowozie, jeszcze przed strzelaniną, ale to musiałoby oznaczać, że były źle zamknięte. Druga, że uciekł w kajdankach i gdzieś je potem zdjął, korzystając z czyjejś pomocy” – poinformował dziennik.
Doświadczony policjant, na którego powołał się „Fakt”, ocenił jednak, że "najbardziej prawdopodobne jest, że Maksymilian F. rozkuł się jeszcze w radiowozie". Oznaczałoby to, że udało mu się wyciągnąć broń i strzelić obu policjantom w głowę, mając założone kajdanki, a dopiero potem się ich pozbył. - To nie było dla niego trudne. Funkcjonariusze postrzeleni w głowę na pewno nie stawiali oporu. Mógł bez problemu zabrać im kluczyki od kajdanek i albo otworzyć je jeszcze w samochodzie, albo po ucieczce i schowaniu się w bezpieczne miejsce – powiedział mundurowy.
We wtorek 5 grudnia o godz. 17 w całej Polsce zawyją syreny - poinformowała na swojej stronie policja. Funkcjonariusze w ten sposób oddadzą hołd policjantom, którzy zostali śmiertelnie postrzeleni przez Maksymiliana F.
Źródło: Radio ZET/Fakt.pl
- Napad i strzelanina w Poznaniu. Trwa policyjna obława
- 15-latek nie żyje, jego ojciec trafił do szpitala. Tragiczny finał poszukiwań
- Gwałty, sprzedawanie pedofilom, jedzenie psich odchodów. Dzieci przeżyły piekło
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET