Ulewy i załamanie pogody. "Konar drzewa spadł na przednią szybę"
Strażacy w południowej i wschodniej Polsce w czwartek mierzyli się ze skutkami gwałtownych ulew. 46-letni kierowca został poszkodowany w wyniku przewrócenia się konaru drzewa na jadący samochód w gminie Kamionka (woj. lubelskie).
Burze w południowej i wschodniej Polsce przyniosły nie tylko gwałtowną zmianę pogody, ale i podtopienia oraz podniesienie się poziomu wód. "Największe sumy opadów na stacjach pomiarowych zanotowano dziś (czwartek 13 lipca - red.) w Wilczej Woli (65,6 mm), Sandomierzu (60,5 mm) i Jasionowie (54,5 mm)" - napisał IMGW na Twitterze.
- Odnotowaliśmy około 40 zdarzeń związanych z opadami deszczu – przekazał PAP dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach. Dodał: - Interwencje dotyczyły przede wszystkim udrażniania przepustów i rowów melioracyjnych, odpompowywania wody z posesji i zalanych budynków. Najwięcej zgłoszeń otrzymaliśmy z powiatów: staszowskiego, buskiego i sandomierskiego.
Ulewy nad Polską. Zalane budynki i spadające drzewa
Z kolei lubelscy strażacy do tej pory interweniowali 15 razy po ulewach. Najpoważniejszą interwencję odnotowano w miejscowości Siedliska w gminie Kamionka (pow. lubartowski).
W czwartek po południu konar drzewa spadł na jadący samochód. - Przednia szyba w skodzie została rozbita. 46-letni kierowca z obrażeniami został przewieziony do szpitala – przekazał dyżurny miejscowych strażaków.
W związku z ostrzeżeniami pogodowymi uczestniczy obozu harcerskiego w miejscowości Doły (woj. małopolskie) zostali ewakuowani do pobliskiej Ochotniczej Straży Pożarnej - przekazał rzecznik małopolskiej straży Hubert Ciepły. Na skutek silnego deszczu, wiatru i burz w czwartek od rana małopolskie służby interweniowały 113 razy.
Ponad 20 razy interweniowali w czwartek podkarpaccy strażacy. W zdecydowanej większości interwencje dotyczyły usuwania z ulic połamanych gałęzi.
Pogoda na piątek 14 lipca. Prognoza IMGW
- W nocy z czwartku na piątek przelotne opady deszczu tylko początkowo jeszcze możliwe są w całym kraju, ale z upływem nocy będzie ich coraz mniej. Najdłużej utrzymają się na południowym wschodzie – powiedziała PAP Małgorzata Tomczuk z Centralnego Biura Prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Dodała, że także burze będą zanikały. Najdłużej pozostaną na krańcach południowo-wschodnich, ale będą już słabsze od tych prognozowanych na czwartek. Nie powinno w nich spaść więcej niż 15 mm deszczu.
- Temperatura minimalna w kraju wyniesie od 12 do 17 stopni Celsjusza. W kotlinach kłodzkiej i jeleniogórskiej spodziewanych jest ok. 10 stopni – przekazała synoptyk IMGW. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, zachodni i północno-zachodni.
W piątek na wschodzie i nad morzem zachmurzenie będzie umiarkowane, okresami duże. Spodziewane są tam przelotne opady deszczu, a na krańcach północno-wschodnich i środkowo-wschodnich, jak poinformowała synoptyk IMGW, mogą wystąpić lokalne burze. Ponadto przelotnie popadać może również na przedgórzu karpackim.
Na pozostałym obszarze kraju prognozowane jest zachmurzenie małe i umiarkowane. Bez opadów.
- Temperatura od 24 stopni na wschodzie do 28 stopni Celsjusza na zachodzie. Chłodniej nad morzem, ok. 20-22 stopni, oraz w dolinach karpackich. Tam ok. 19-20 stopni Celsjusza – powiedziała synoptyk IMGW. Wiatr słaby i umiarkowany, zachodni i północno-zachodni.
RadioZET.pl/PAP - Inga Domurat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET