Wiadomo, co z nowym świętem w kalendarzu. "Polakom należą się podziękowania”
Na fali zwycięstwa rządzącej obecnie koalicji zapowiadano, że na pamiątkę ostatnich wyborów parlamentarnych z 15 października warto byłoby ustanowić nowe święto - Dzień Społeczeństwa Obywatelskiego. Takie zapowiedzi słychać było jeszcze w kwietniu tego roku. Wygląda jednak na to, że skończyło się na planach.
Nowe święto w kalendarzu? Chcieli upamiętnić zwycięstwo nad PiS
15 października 2023 roku, choć wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość, to jednak w praktyce okazało się, że wygraną odniosły partie dotychczasowej opozycji, czyli Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica, które wspólnie uformowały nowy rząd. Zwycięstwo to było możliwe m.in. dzięki wyjątkowej mobilizacji wyborców, co poskutkowało rekordową w historii krajowych elekcji frekwencją na poziomie ponad 74 proc. I właśnie ten fakt oraz ostateczny rezultat tych wyborów chcieli upamiętnić zwolennicy ustanowienia nowego święta.
- Warto upamiętnić rekordową frekwencję, wyższą nawet niż podczas wyborów w 1989 r. Ważnym argumentem jest to, że frekwencja była wysoka po obu stronach sceny politycznej. To było prawdziwe święto demokracji - tłumaczyła w styczniu rozmowie z "Rzeczpospolitą" posłanka Polski 2050 Barbara Oliwiecka.
Pomysłodawczynią "święta 15.10" jest Dagmara Majewska-Misiek, działaczka Ostrowskiego Spaceru Protestacyjnego "Łańcuch Światła", który powstał za rządów PiS w obronie niezależności sądów. Jej zdaniem taki dzień upamiętnienia "aktywnym obywatelom się po prostu należy". Najwyraźniej jednak nic takiego się nie wydarzy.
"Nie doszło nawet do dyskusji w komisjach”
Jeszcze w kwietniu słychać było głosy, że nowe święto powinno pojawić się w kalendarzu. Już teraz jednak wiadomo, że w najbliższym czasie nic takiego nie nastąpi. W rozmowie z Interia Barbara Oliwecka przyznała, że pomysł nie był nawet dyskutowany w komisjach i nie wiadomo, co dalej z tą inicjatywą.
Wszystko było rozważane, ale niedopięte. Pewnie nieobecność minister Agnieszki Buczyńskiej też miała znaczenie. Nic się nie zadziało, nie doszło nawet do dyskusji w komisjach. Nie wiem, czy wrócimy do tego tematu, będę dopytywać – przyznała posłanka Polski 2050. - Polakom należą się podziękowania za frekwencję, mobilizację. Kolejki do lokali wyborczych przejdą do historii, to wzruszające obrazki – dodała.
- Ważne, żebyśmy dbali o udział Polaków w wyborach. Frekwencja była wzorcowa, wysoka. Kolejne wybory, w szczególności do Parlamentu Europejskiego, pokazały, że to był tylko zryw. Jako politycy musimy uświadomić sobie, co zrobić, żeby obywatele chodzili na wybory. To duże zadanie dla nas jako klasy politycznej – zakończyła Oliwecka w rozmowie z Interią.
Źródło: Radio ZET/Interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET