Wielka woda nie zatrzyma się na Wrocławiu. Ekspert tłumaczy, dokąd dojdzie fala powodziowa
- Po Wrocławiu wielka woda będzie się przesuwać w stronę Bałtyku. Dopiero w Nowej Soli dolina rzeki staje się bardzo szeroka i jest naturalnie gotowa na przyjęcie bardzo dużej ilości wody - tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl hydrolog dr inż. Marcin Wdowikowski z Politechniki Wrocławskiej. Sprawdzamy, czy fala powodziowa zagraża mieszkańcom kolejnych miast i regionów.
Powódź 2024. Jakie miejscowości są zagrożone?
W środę, 18 września, fala powodziowa ma dotrzeć do Wrocławia. Władze miasta utrzymują, że stolica Dolnego Śląska powinna przetrwać spotkanie z żywiołem. Droga wielkiej wody na Wrocławiu jednak się nie kończy. Powodzią zagrożone są miejscowości w dolinie Odry, które ucierpiały już w 1997 roku, głównie z powiatu wołowskiego (woj. dolnośląskie). Na tym odcinku Odra regulowana jest jednak przez dwa stopnie wodne: Brzeg Dolny i Malczyce.
- Na tyle ile będą mogły, wstrzymają i rozmyją wodę, żeby zminimalizować jej rozlewanie się na miejscowości w dolinie. Tam oczywiście trwały prace związane z umocnieniem obwałowań i dodatkowych zabezpieczeń - mówi dr inż. Marcin Wdowikowski z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej. Stopień wodny Brzeg Dolny zlokalizowany jest na styku dwóch gmin: Brzegu Dolnego w powiecie wołowskim oraz Miękini w powiecie średzkim. W 2018 roku oddano do użytku stopień wodny w Malczycach położony we wsi Rzeczyca w gminie Środa Śląska. To miejsce kończy tzw. uregulowany odcinek Odry. - Dalej rzeka płynie w miarę naturalnej dolinie - tłumaczy hydrolog z PWr.
Nowa Sól newralgicznym miejscem
Po przepłynięciu przez dwie budowle hydrotechniczne rozszerza się koryto Odry. Powodzią, jak przewiduje ekspert, zagrożone są jeszcze miasta, jak Głogów i Nowa Sól. Fala, która dotrze do nich, może zostać jednak spłaszczona przez hydrowęzeł wrocławski. - O to też chodzi w hydrowęźle wrocławskim, żeby z jednej strony obronić Wrocław, ale z drugiej doprowadzić do relatywnie spokojnego odpływu tej wody w dalsze rejony - wyjaśnia hydrolog.
Newralgicznym miejscem jest jednak Nowa Sól, która posiada port. Mimo że miasto jest dobrze przygotowane na powódź, mogą wystąpić podtopienia. - Nie unikniemy ich, bo to jest miasto portowe położone w dolinie Odry. Jest tam realizowana żegluga. Rzeka jest tam na tyle szeroka i głęboka, że mogą po niej pływać statki czy barki - mówi dr inż. Wdowikowski.
Za Nową Solą dolina Odry znacząco się rozszerza. Zmienia się również jej charakter, co powoduje, że ryzyko powodziowe na zaludnionych terenach jest mniejsze. - Dolina jest już tam naturalnie gotowa na przyjęcie bardzo dużej ilości wody - tłumaczy hydrolog z Wrocławia.
Powódź w Szczecinie? “Budujemy na terenach zalewowych”
Kolejny dużym miastem, które mogłoby ucierpieć podczas powodzi, jest Zielona Góra. Miasto leży jednak na zboczu doliny Odry. Jak twierdzą urzędnicy, Zielona Góra nie jest i nie była nigdy zagrożona powodzią. Wyjątkiem są sołectwa położone na terenach zalewowych.Następnie Odra przepływa przez Krzesiński Park Krajobrazowy i od ujścia Nysy Łużyckiej tworzy naturalną 162-kilometrową granicę polsko-niemiecką. Po stronie niemieckiej przepływa przez Frankfurt nad Odrą, po polskiej - przez Słubice.
Za miejscowością Widuchowa rozdziela się na Odrę Zachodnią i Odrę Wschodnią. Obie przecinają Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry. Szczecin jest ostatnim dużym miastem, przez które przepływa Odra. Mimo wielu poprzedzających naturalnych obszarów retencyjnych, które są w stanie pochłonąć dużą ilość wody, Szczecin i tak jest zagrożony podtopieniami.
- Trzeba pamiętać, że Szczecin jest położony nad rzeką. Specyfika tego typu miast powoduje, że są pewne osiedla, które są zagrożone powodzią, w szczególności po zabudowie ostatnich 30 lat. W całej Polsce budujemy, mimo wszystko, na terenach zalewowych, licząc, że te wszystkie obwałowania i infrastruktura hydrotechniczna to utrzyma - twierdzi hydrolog dr inż. Marcin Wdowikowski. Prawa odnoga Odry przepływa przez Jezioro Dąbie, a lewa przecina centrum Szczecina. Ostatecznie rzeka znajduje swoje ujście z Zalewie Szczecińskim, który jest zatoką Morza Bałtyckiego.
Źródło: Radio ZET
- Przez dwie doby ratowali ujęcie wody w Jeleniej Górze. „Nie czujemy się bohaterami”
- Wolontariuszka z Kłodzka "widziała apokaliptyczny obraz". "Okna na drzewach, samochody na dachach"
- Nocna ewakuacja w Żaganiu. Poziom rzeki Bóbr przekroczył już ponad 7 metrów
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET