"Był wybuch i huk". Matka i syn są ciężko ranni, burmistrz podał przyczynę
Stwierdzono, że był to wybuch butli z gazem - powiedział w piątek TVN24 burmistrz Chełmży Jerzy Czerwiński. Wyjaśnił, że ciężko ranne po eksplozji zostały dwie osoby – matka oraz syn. Rodziny, które straciły dach nad głową, mają otrzymać tymczasowe lokum. Budynek po wybuchu nie nadaje się nawet do odbudowy.
Wybuch gazu wstrząsnął w czwartek 10 sierpnia Chełmżą. W tym miasteczku w woj. kujawsko-pomorskim wskutek eksplozji zniknęła część budynku. Wstępnie informowano, że w chwili wybuchu w środku przebywały trzy osoby.
Okazało się, że dwie osoby wydobyte z gruzów były w stanie ciężkim. Do późnych godzin nocnych strażacy przeszukiwali gruzowisko w poszukiwaniu kolejnych rannych.
Chełmża. Wybuch rozerwał budynek. Matka i syn są ciężko ranni
- Konsekwencje są takie, że bardzo poważnie poszkodowane są dwie osoby, które zostały przewiezione do szpitali. To matka i syn. Mężczyzna ma około 40 lat. On został przewieziony ze szpitala w Toruniu do specjalistycznego ośrodka leczenia oparzeń w Poznaniu. Jego mama znajduje się w stanie ciężkim, ale stabilnym w szpitalu w Chełmży – powiedział TVN24 Jerzy Czerwiński, burmistrz Chełmży.
Włodarz gminy przyznał, że uratowanie tego budynku nie wchodzi w grę. - Nadzór budowlany stwierdził, że nie nadaje się on do zamieszkania. Najprawdopodobniej w całości będzie musiał zostać rozebrany - przekazał TVN24 burmistrz. Przyznał, że prawdopodobną przyczyną był wybuchu gazu, niemniej dokładne okoliczności ma wyjaśnić prokuratorskie śledztwo.
- Był wybuch i huk. Wszędzie zrobiło się ciemno. Próbowałam ratować męża, który ma białaczkę. Najważniejsze, że się udało i żyjemy. Dzięki Bogu nie było dzieci. Mężczyzna w stanie nietrzeźwości próbował chyba podłączyć butlę z gazem. Tak było słychać, a potem był wybuch. On wrócił z tą butlą i było słychać tak, jakby ktoś z karchera puścił wodę. Wszystko, co było u góry, spadło nam na głowy na dół. My byliśmy w środku budynku – opowiadała PAP i Radiu PIK w piątek Paulina Wawrowska, ocalała mieszkanka zawalonego budynku.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET