`

"Był wybuch i huk". Matka i syn są ciężko ranni, burmistrz podał przyczynę

2 min. czytania
11.08.2023 18:55
Obserwuj nas na Google

Stwierdzono, że był to wybuch butli z gazem - powiedział w piątek TVN24 burmistrz Chełmży Jerzy Czerwiński. Wyjaśnił, że ciężko ranne po eksplozji zostały dwie osoby – matka oraz syn. Rodziny, które straciły dach nad głową, mają otrzymać tymczasowe lokum. Budynek po wybuchu nie nadaje się nawet do odbudowy.

Wybuch gazu w Chełmży
fot. KM PSP Toruń/Facebook

Wybuch gazu wstrząsnął w czwartek 10 sierpnia Chełmżą. W tym miasteczku w woj. kujawsko-pomorskim wskutek eksplozji zniknęła część budynku. Wstępnie informowano, że w chwili wybuchu w środku przebywały trzy osoby.

Okazało się, że dwie osoby wydobyte z gruzów były w stanie ciężkim. Do późnych godzin nocnych strażacy przeszukiwali gruzowisko w poszukiwaniu kolejnych rannych. 

Chełmża. Wybuch rozerwał budynek. Matka i syn są ciężko ranni

- Konsekwencje są takie, że bardzo poważnie poszkodowane są dwie osoby, które zostały przewiezione do szpitali. To matka i syn. Mężczyzna ma około 40 lat. On został przewieziony ze szpitala w Toruniu do specjalistycznego ośrodka leczenia oparzeń w Poznaniu. Jego mama znajduje się w stanie ciężkim, ale stabilnym w szpitalu w Chełmży – powiedział TVN24 Jerzy Czerwiński, burmistrz Chełmży.

Redakcja poleca

Włodarz gminy przyznał, że uratowanie tego budynku nie wchodzi w grę. - Nadzór budowlany stwierdził, że nie nadaje się on do zamieszkania. Najprawdopodobniej w całości będzie musiał zostać rozebrany - przekazał TVN24 burmistrz. Przyznał, że prawdopodobną przyczyną był wybuchu gazu, niemniej dokładne okoliczności ma wyjaśnić prokuratorskie śledztwo.

- Był wybuch i huk. Wszędzie zrobiło się ciemno. Próbowałam ratować męża, który ma białaczkę. Najważniejsze, że się udało i żyjemy. Dzięki Bogu nie było dzieci. Mężczyzna w stanie nietrzeźwości próbował chyba podłączyć butlę z gazem. Tak było słychać, a potem był wybuch. On wrócił z tą butlą i było słychać tak, jakby ktoś z karchera puścił wodę. Wszystko, co było u góry, spadło nam na głowy na dół. My byliśmy w środku budynku – opowiadała PAP i Radiu PIK w piątek Paulina Wawrowska, ocalała mieszkanka zawalonego budynku.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP/Tvn24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET