Wyjątkowe odkrycie w woj. wielkopolskim. Archeolog: Nie znam takiego przypadku
Niezwykłe odkrycie w krypcie pod klasztorem w Kazimierzu Biskupim (woj. wielkopolskie). Archeolodzy podczas badań natrafili na trzy warstwy trumien. Część pochówków była dla naukowców zaskoczeniem.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co znaleźli archeolodzy w krypcie pod klasztorem.
- W jaki sposób dostali się do środka.
- Co zaskoczyło pracujących tu badaczy.
Odkrycie archeologów w Kazimierzu Biskupim
Badania archeologiczne pod zespołem klasztornym w Kazimierzu Biskupim trwają od 2022 roku. Teraz naukowcy weszli do kolejnej, dotychczas zamkniętej krypty pod ołtarzem kościoła pw. św. Jana Chrzciciela i Pięciu Braci Męczenników. Wewnątrz odnaleźli trzy warstwy trumien. Łącznie to przynajmniej sześć pochówków. Archeolodzy rozpoczęli wydobywanie ich z krypty. Muszą jednak zachować przy tym wyjątkową ostrożność.
- Musimy je delikatnie wyjmować. Te dwie pod spodem nie trzymają się ścian. Gdy zdejmiemy tę największą to okaże się, jaki jest stan zachowania tych dolnych - wyjaśniła w rozmowie z PAP prof. dr hab. Małgorzata Grupa, archeolożka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Badacze już teraz natrafili na kilka niespodzianek.
Archeolodzy badają pochówki z krypty
Jedną z nich był fakt, że pierwsza warstwa trumien została ułożona na metalowych prętach, co - zdaniem archeologów - może świadczyć o tym, że wcześniej w tym miejscu był już inny pochówek. - Musiała to być znaczna postać, skoro nie chciano bezpośrednio na trumnie tej osoby postawić tych kolejnych trumien. To się czasami zdarza, ale z tak czytelną sytuacją mamy w Polsce do czynienia po raz pierwszy - podkreśliła archeolożka z UMK.
Dwie z odkrytych trumien były pokryte dziegciem, a przy jednej z nich przekładano go naprzemiennie z kolejnymi warstwami tkanin. Całość miała grubość 1 cm. Dla archeologów było to spore zaskoczenie. - Takiej warstwowej kanapki z tkaniny i dziegciu nie mieliśmy do tej pory w żadnych badaniach, przynajmniej moich. Z żadnej publikacji nie znam takiego przypadku - zaznaczyła prof. Grupa. Archeolodzy mają co do tego dwie teorie. Albo z długo zwlekano z pogrzebem, przez co trzeba było dokładać kolejne warstwy, albo zmarła osoba była tu wieziona z daleka.
Na tę chwilę nie wiadomo kim były pochowane tutaj osoby, ani też z jakiego dokładnie okresu pochodzą pochówki. Naukowcy chcą przeprowadzić badania DNA, które pozwoliłyby ustalić, czy zmarli byli ze sobą spokrewnieni. Prace nad dostaniem się do krypty trwały ponad miesiąc. Konieczne było wydrążenie 7-metrowego tunelu.
Źródło: Radio ZET / PAP