Zabił księdza toporem. Jest decyzja sądu ws. podejrzanego

2 min. czytania
11.12.2025 15:39
Obserwuj nas na Google

Podejrzany o zabójstwo proboszcza ze Szczytna trafi do zakładu psychiatrycznego - zdecydował Sąd Okręgowy w Olsztynie. Jednocześnie umorzył wobec niego postępowanie z powodu niepoczytalności podejrzanego.

Sąd Okręgowy w Olsztynie
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wątpliwości miał sąd dotyczące opinii biegłych o Szymonie K.
  • Dlaczego Szymon K. został uznany za niepoczytalnego przez sąd.
  • Co zdecydował sąd w sprawie środków zabezpieczających dla Szymona K.
  • Jakie były okoliczności ataku Szymona K. na księdza w Szczytnie.

Jest decyzja sądu ws. podejrzanego o zabójstwo księdza ze Szczytna

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak poinformował w czwartek PAP, że przed podjęciem decyzji w tej sprawie sąd skierował Szymona K. na trwającą kilka tygodni obserwację. Stało się tak, mimo że już w trakcie śledztwa prokuratura uzyskała opinię biegłych o tym, że Szymon K. jest niepoczytalny.

- Sąd uznał jednak, że znajdująca się w aktach sprawy opinia sądowo-psychiatryczna sporządzona w toku postępowania przygotowawczego budzi wątpliwości, co do wniosków w niej zawartych. Sąd zwrócił między innymi uwagę, że biegli, wydając tę opinię, nie dysponowali pełną dokumentacją medyczną dotyczącą leczenia podejrzanego, jak też nie odnieśli się do kwestii związanych z używaniem przez podejrzanego substancji psychoaktywnych i ich wpływu na zachowanie podejrzanego - wyjaśnił sędzia Barczak. Przyznał, że wnioski z zamówionej przez sąd opinii były identyczne jak te z opinii sporządzonej na zlecenie prokuratury, tj. stwierdzały całkowitą niepoczytalność Szymona K.

Szymon K. trafi do zakładu psychiatrycznego

Sędzia Barczak poinformował, że na niejawnym posiedzeniu sąd ustalił, że Szymon K. dokonał zabójstwa księdza ze Szczytna. - W chwili popełnienia tego czynu miał on zniesioną w stopniu całkowitym zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i do pokierowania swoim postępowaniem. Tym samym postanowieniem sąd orzekł środek zabezpieczający w postaci pobytu Szymona K. w zakładzie zamkniętym leczenia psychiatrycznego - podał rzecznik sądu.

Redakcja poleca

Tak doszło do zbrodni w Szczytnie

Szymon K. w listopadzie ubiegłego roku wieczorem wszedł do plebanii w Szczytnie. Miał ze sobą metalowy toporek. W prokuraturze mówił, że szedł na plebanię po to, by ją okraść, ale że nikt mu nie otwierał drzwi, zdenerwował się. Z tej złości zdecydował, że zabije księdza. Dlatego, gdy zobaczył duchownego, który szedł do drzwi, zaatakował go. Prokuraturze nie udało się ustalić ile ciosów toporkiem wymierzył księdzu, który z kompletnie rozbitą głową trafił do szpitala i tam po kilku dniach zmarł.

Po ataku Szymon K. uciekł z plebanii, bo zaalarmowana hałasem w holu gospodyni zabrała ze sobą gaz pieprzowy i poszła do drzwi wejściowych. Gdy zobaczyła leżącego w kałuży krwi księdza psiknęła w stronę agresora gazem. Sama uciekła do innego pokoju i zadzwoniła po pomoc.

Policja zorganizowała obławę i zatrzymała Szymona K. następnego dnia nad ranem. Podczas przesłuchania w prokuraturze podejrzany przyznał się do winy. Decyzja olsztyńskiego sądu nie jest prawomocna.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET