Zabójstwo dziennikarza TVN. Rodzina wydała apel. "Chcemy wierzyć, że to nie ma z tym związku"
Minęło 1,5 roku, a policja wciąż nie wytropiła mężczyzny poszukiwanego ws. zabójstwa dziennikarza TVN, do którego doszło w marcu 2022 roku w Chorzowie (woj. śląskie). Rodzina zmarłego wystosowała apel, w którym wyrażają nadzieję, że "nie ma to związku z tym, że on pracował w TVN".
Do zabójstwa dziennikarza doszło w nocy z 26 na 27 marca 2022 roku w Parku Śląskim w Chorzowie. Współpracownik stacji TVN Paweł K. został zamordowany w swoim samochodzie. Sprawca zakradł się do auta zaparkowanego w pobliżu stadionu GKS Katowice i zaatakował mężczyznę, który siedział w aucie razem z kobietą. Po napaści to właśnie Ewelina Ż. zawiozła rannego dziennikarza na pogotowie.
Zabójstwo dziennikarza TVN. Kamil Ż. poszukiwany
W programie "Uwaga!" przyznała, że nie była w stanie rozpoznać napastnika. - Nie potrafiłam odblokować telefonu, bo cały był zalany krwią i za nic nie chciał się odblokować, żebym mogła wezwać jakąś pomoc - mówiła przyjaciółka zamordowanego. Paweł K. zginął od ciosów nożem. Otrzymał ich ponad 50. Nie udało się go uratować.
Podejrzanym o dokonanie zbrodni jest Kamil Ż., mąż Eweliny. Para była w trakcie rozwodu, ale on próbował walczyć o małżeństwo. Kobieta tamtej nocy spotkała się z Pawłem K., z którym zjadła kolację. Śledczy ustalili, że zbrodnia, której miał dokonać Kamil Ż., mogła mieć podłoże miłosne - miał on być zazdrosny o swoją żonę.
Na korzyść hipotezy o tym, że to on miał być sprawcą zabójstwa, jest też fakt, iż jego telefon logował się w pobliżu Parku Śląskiego i na ten sprzęt przychodziły powiadomienia z GPS, które zamontował w aucie Eweliny Ż.
Zabójstwo dziennikarza TVN. Rodzina wystosowała apel
Rodzina Pawła K. jest zdania, że polscy śledczy działają zbyt opieszale. Dopiero po kilku tygodniach prokuratura rozpoznała wniosek o areszt w trybie pilnym dla Kamila Ż. Zaraz po zabójstwie zwrócili się też do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego z prośbą o objęcie postępowania osobistym nadzorem. Odpowiedź była odmowna, podobnie jak w przypadku Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Ostatecznie śledztwo zawieszono, gdyż Ż. najprawdopodobniej uciekł z kraju i nie można go przesłuchać.
Krewni K. porównują to z działaniami służb ws. Sebastiana M. Podejrzany o spowodowanie wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, została po niespełna trzech tygodniach zatrzymany w Dubaju. - Dlaczego w jednych sprawach można, a w drugich nie? Chcemy wierzyć, że brak postępów w sprawie zabójstwa Pawła nie ma żadnego związku z tym, że był on dziennikarzem TVN - powiedziała siostra zmarłego w rozmowie z "Wyborczą". Krewni wystosowali też apel, który opublikowała "GW".
Mamy wrażenie, że od początku sprawca naszej tragedii traktowany jest nieadekwatnie do skali czynu, którego się dopuścił. [...] Nie rozumiemy, dlaczego Minister [sprawiedliwości] nie objął tej naszej sprawy nadzorem (odmowna reakcja na nasz list)? Od czego to zależy, że jedne sprawy są objęte nadzorem, a inne nie? Jesteśmy bezsilni, bo od 1,5 roku nic się w naszej sprawie nie zmieniło
"Czy gdyby dziennikarz TVP, a nie TVN? Dla nas ważny jest człowiek. Nie ma znaczenia wykonywany zawód, poglądy, które ktoś reprezentuje, przynależność partyjna czy okoliczności sprawy. Ważne jest równe traktowanie, bo tak naprawdę liczy się człowiek oraz poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Nie wiemy, co miało wpływ wpływ na działania i decyzje w tej sprawie. Nie wiemy, co o tym myśleć" - czytamy w oświadczeniu rodziny K.
- Morderstwo dziennikarza TVN-u. Ewelina Ż. ujawniła szczegóły tragicznego zajścia. "Telefon był zalany krwią"
- Szczegóły śmierci dziennikarza TVN. Nieoficjalnie: trzy dni przed zabójstwem próbowano go namierzyć
- "To było straszne", "przyjął cały impet". Szok po śmierci 11-latka
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET