Zagadkowa śmierć 16-letniego Sebastiana z Wrocławia. Są wyniki sekcji zwłok
Ciało 16-letniego Sebastiana znaleziono w piątek w jednym z mieszkań we Wrocławiu. Dziadek nastolatka jest przekonany, że wnuk został zamordowany, policja jednak tego nie potwierdziła. We wtorek prokuratura poinformowała o wynikach sekcji zwłok.
16-letni Sebastian zaginął 4 września. Tego dnia wieczór spędzał u babci i dziadka, niedaleko jego domu w dzielnicy Krzyki, w którym mieszkał z matką. Dziadek Sebastiana napisał na Facebooku, że około godz. 22 wnuk wyszedł do sklepu kupić “picie do szkoły”. Więcej go nie zobaczył, Sebastian nie wrócił też do domu swojej matki.
Jak dowiedziała się “Gazeta Wyborcza”, jeszcze następnego dnia był z nim kontakt. Około godz. 14 rozmawiał z babcią i mówił, że jest w szkole i wróci do domu na 15. Tak się jednak nie stało i 16-latek przepadł bez śladu. Jego matka zgłosiła zaginięcie policji.
Śmierć Sebastiana z Wrocławia. Są wyniki sekcji zwłok
W piątek znaleziono ciało Sebastiana w jednym z apartamentów we Wrocławiu. W sprawie śmierci 16-latka zaczęły pojawiać się sprzeczne informacje. Jego dziadek napisał w sobotę na Facebooku, że Sebastian został zamordowany, a ciało było związane. Policja zdementowała te doniesienia, twierdząc, że “nie ma takich oczywistych okoliczności, które mogłyby świadczyć o tym, że doszło do zabójstwa” - podał NaTemat. Według funkcjonariuszy na ciele nie było też śladów świadczących o tym, że Sebastian był związany.
We wtorek prokuratura poinformowała o wynikach sekcji zwłok. - Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wykazały przyczyny zgonu. Nie ujawniono żadnych obrażeń na ciele denata. Nie ma też obrażeń ani śladów świadczących o tym, że ofiara była skrępowana – powiedziała portalowi NaTemat prok. Anna Placzek-Grzelak z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
ZOBACZ TAKŻE: Tajemnicza śmierć 16-latka. Rodzina dostaje telefony, że Sebastian żyje
Śledczy czekają na wyniki kolejnych badań, przede wszystkim toksykologicznych. Prokurator w rozmowie z portalem wyjaśniła, że na razie nie możemy mówić o zabójstwie ani potencjalnych podejrzanych. - Skoro nie jest znana przyczyna zgonu, jest za wcześnie, żeby mówić o osobach podejrzanych w tym postępowaniu - zaznaczyła Placzek-Grzelak.
Dziadek Sebastiana uważa, że policja zaniedbała obowiązki służbowe. Matka chłopca poinformowała policję o zaginięciu we wtorek, ale oficjalne zgłoszenie przyjęto dopiero w czwartek.
- Kolejna ofiara legionelli. Nie żyje pacjentka szpitala w Rzeszowie
- Wybuch gazu w Kołobrzegu. Część budynku zawaliła się, są poszkodowani
- Awaria samolotu, na pokładzie 159 osób. Ewakuowano pasażerów
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET