16-latek zmarł tuż pod kamerą monitoringu. "Jak to się stało, że nikt nie zareagował?"

2 min. czytania
02.03.2023 13:59
Obserwuj nas na Google

Nie milkną echa śmiertelnego pobicia 16-latka w Zamościu. Wszystko rozegrało się w centrum miasta, na oczach przechodniów, pod kamerą monitoringu. - Jak na tej ławce czy pod tą altanką młodzież otworzy puszkę piwa, to straż jest w 10 minut. Dlaczego teraz nie było reakcji i co robili ludzie wokół? - zastanawiała się pani Joanna w rozmowie z "Kroniką Tygodnia".

policja
fot. Damian Klamka/East News/Facebook.com/KronikaTygodnia

Eryk zmarł po tym, jak został brutalnie pobity przez rówieśników. Horror wydarzył się na Plantach, w pobliżu Starego Miasta, tuż przy ruchliwej ul. Piłsudskiego. Codziennie to miejsce mijają dziesiątki osób. W miejscu tragedii ludzie kładą znicze.

16-latek skatowany przez rówieśników w Zamościu

Około godziny 16 chłopak wracał ze szkoły do domu. Nagle podeszło do niego czworo nastolatków. Pobili i go skopali. Eryk miał ich błagać, żeby nie robili mu krzywdy. Według "Super Expressu" motywem mogły być pieniądze, które 16-latek miał być winien za e-papierosa.

W to wątpi matka chłopaka. Jej zdaniem powód musiał być poważniejszy. - Eryk był spokojnym dzieckiem, nieźle się uczył, był pomocny, kochał zwierzęta. Normalny szczery chłopak - mówiła w rozmowie z Polsat News

- Był spokojnym dzieciakiem i uważam, że to tak nie powinno być, że spokojni ludzie nie powinni tak... przy kamerze, która jest obrócona w drugą stronę, i co? Pod kamerą najciemniej? No nie, tak nie powinno być - dodała.

Jej zdanie podziela mieszkanka Zamościa, która mieszka niedaleko miejsca tragedii. – Jednego nie rozumiem, jak to się stało, że nikt nie zareagował? Niemożliwe, żeby nikt nic nie widział, przecież to ruchliwa ulica, obok są dwa przystanki autobusowe, a to była pora powrotów z pracy do domu – mówiła "Dziennikowi Wschodniemu".

Redakcja poleca

"Kamera nie zarejestrowała zdarzenia"

Okazuje się, że kamera monitoringu nie nagrała tragicznego incydentu. - Jak na tej ławce czy pod tą altanką młodzież otworzy puszkę piwa, to straż jest w 10 minut. Dlaczego teraz nie było reakcji i co robili ludzie wokół? – zastanawiała się pani Joanna, cytowana przez "Kronikę Tygodnia".

Marian Puszka, komendant Straży Miejskiej w Zamościu, oświadczył, że straż pełniła służbę właściwie. - Monitoring zadziałał adekwatnie do możliwości technicznych. Ta kamera nie zarejestrowała zdarzenia, bo nie ma takich możliwości. Pozostałe kamery w pobliżu pozwoliły natomiast na rozpoznanie nastolatków i szybkie ich zatrzymanie przez policję – wyjaśnił.

W środę rano policja poinformowała, że w związku z tragicznym zdarzeniem zatrzymano czworo nastolatków: 17-latka z gminy Stary Zamość i troje 16-latków z gminy Zamość, Stary Zamość i Nielisz. 17-latka umieszczono w pomieszczeniach dla zatrzymanych, natomiast 16-latkowie trafili do policyjnej izby dziecka.

Uczniowie Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Zamościu, do której uczęszczał zmarły nastolatek, zostali objęci pomocą psychologiczno-pedagogiczną.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Kronika Tygodnia"/"Dziennik Wschodni"/Polsat News/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET