100 dni Trumpa. Miała być "bonanza" dla Ameryki, a są największe spadki od lat
Pierwsze 100 dni drugiej kadencji Donalda Trumpa upłynęły pod znakiem wojny celnej. Polityka prezydenta USA wstrząsnęła rynkami, osłabiła wzrost gospodarczy i obniżyła jego notowania, jednak Trump zapowiada dalsze działania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak cła nałożone przez Donalda Trumpa wpłynęły na gospodarkę USA i światowe rynki.
- Jakie były reakcje giełdy i partnerów handlowych USA na politykę celną prezydenta.
- Jakie kolejne kroki w wojnie celnej planuje Donald Trump mimo spadku poparcia.
Cła Trumpa wywróciły światowy handel
Donald Trump od początku swojej kampanii wyborczej traktował cła jako jedno z głównych narzędzi polityki gospodarczej. Prezydent USA wielokrotnie powtarzał, że "cło to najpiękniejsze słowo w słowniku", obiecując, że taryfy:
- doprowadzą do reindustrializacji kraju,
- zmniejsza dług publiczny,
- obniżą podatki,
- a nawet powstrzymają wojny i ograniczą imigrację.
Podczas drugiej kadencji Trump, mając wokół siebie wyłącznie lojalnych doradców, mógł bez przeszkód realizować swoje plany. Skala nałożonych ceł przewyższyła wcześniejsze prognozy i objęła niemal wszystkie główne sektory importu.
Wojna celna uderza w USA i światową gospodarkę
W ciągu pierwszych trzech miesięcy prezydentury Trump wprowadził cztery główne serie ceł, m.in.:
- 25 proc. na Kanadę i Meksyk oraz 20 proc. na Chiny,
- 25 proc. na stal i aluminium,
- 25 proc. na auta i części samochodowe (z wyjątkiem Kanady i Meksyku),
- dodatkowe 125 proc. cło na towary z Chin.
Według analizy The Budget Lab Uniwersytetu Yale średnia stawka celna wzrosła z 2 do aż 28 proc., osiągając najwyższy poziom od 1901 roku. Ekspert od handlu międzynarodowego prof. Kenneth Reinert w rozmowie z PAP stwierdził: — Jak można było się spodziewać, cła wywołały wojnę handlową. To zaczynało być poważnym ciosem dla globalnej gospodarki, uderzając w gospodarkę USA - powiedział Reintert.
Rynki reagują na cła Trumpa
Po ogłoszeniu nowych ceł giełda na Wall Street zanotowała największe spadki od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku. Wbrew wcześniejszym regułom inwestycyjnym, oprocentowanie obligacji wzrosło, a dolar osłabł, co wywołało niepokój wśród inwestorów. Prezydent Trump, widząc reakcję rynków, zdecydował się na czasowe zawieszenie niektórych taryf, jednak eksperci podkreślają, że niepewność związana z polityką handlową wciąż destabilizuje sytuację.
Wojna celna USA. Biały Dom wysyła sprzeczne sygnały
Decyzje w sprawie ceł były często zmieniane lub zawieszane, a administracja Trumpa wysyłała sprzeczne komunikaty. Według "Wall Street Journal", zawieszenie ceł nastąpiło po tym, jak doradcy sceptyczni wobec taryf przekonali prezydenta do ich czasowego zamrożenia. Partnerzy handlowi USA, jak Unia Europejska i Japonia, sygnalizują, że nie rozumieją celów amerykańskiej polityki celnej, co dodatkowo utrudnia negocjacje.
Trump nie rezygnuje z dalszych ceł
Mimo spadku nastrojów konsumenckich i ostrzeżeń przed recesją, Donald Trump zapowiedział kolejne taryfy. Już wkrótce mają wejść w życie cła na części samochodowe, a w planach są również nowe podatki na przemysł farmaceutyczny, półprzewodniki i drewno.
"Gdy cła dadzą swój efekt, podatki dochodowe wielu osób zostaną znacznie obniżone, a może nawet całkowicie wyeliminowane" — zapowiedział Trump na Truth Social. — "To będzie BONANZA DLA AMERYKI!!!" — dodał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET