Zwycięzcom Eurowizji groziła dyskwalifikacja? "Ludzie nie rozumieją, przez co przechodzi mój kraj"
Chęć zwrócenia uwagi świata na sytuację w Azowstalu była decydująca i ważniejsza niż ryzyko dyskwalifikacji - powiedział lider zespołu Kalush Orchestra Ołeh Psiuk po wygranej w konkursie piosenki Eurowizji. Po występie muzyk zwrócił się ze sceny z prośbą o pomoc dla Ukrainy.
Ukraiński zespół Kalush Orchestra z utworem "Stefania" wygrał w nocy z soboty na niedzielę w Turynie 66. Konkurs Piosenki Eurowizji, wyprzedzając Wielką Brytanię i Hiszpanię.
Nie obyło się bez nawiązania do wojny w Ukrainie. Po wykonaniu piosenki "Stefania" w trakcie konkursu ukraińscy muzycy apelowali ze sceny: - Prosimy, pomóżcie Ukrainie i Mariupolowi, pomóżcie Azowstalowi.
Ukraina wygrywa Eurowizję. Lider zespołu: potrzebujemy pomocy
Było to odniesienie do obrońców, walczących z Rosjanami w tamtejszym zakładzie metalurgicznym. Wypowiadając te słowa muzycy narazili się na ryzyko dyskwalifikacji, bowiem regulamin konkursu zabrania wygłaszania politycznych deklaracji, o czym wspomniał lider zespołu Ołeh Psiuk.
- Ludzie nie rozumieją, przez jakie kłopoty przechodzi mój kraj. I dla mnie to zdecydowanie ważniejsze niż dyskwalifikacja. Gdybym stracił taką szansę, nie wybaczyłbym sobie. Naprawdę mam nadzieję, że ktoś z 200 milionów ludzi, którzy nas oglądali, będzie w stanie nam pomóc - powiedział muzyk na konferencji prasowej po konkursie.
Nasi ludzie są zablokowani, prawie tysiąc żołnierzy. Są otoczeni ze wszystkich stron i nie mogą opuścić Azowstalu. Potrzebujemy pomocy. Prosimy państwo trzecie o interwencję w celu ich uwolnienia. Jak można pomóc? Informacją. Musimy wszystkim powiedzieć, napisać o tym, zapukać do waszych krajów
- Jest tu dużo prasy, jeśli każdy z Was o tym napisze, to na pewno ktoś nam pomoże. [...] Ponieważ nasza kultura również jest zagrożona, jesteśmy tutaj, aby pokazać, że kultura ukraińska żyje - podsumował ukraiński reprezentant.
RadioZET.pl/PAP/YouTube
Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET