19-latka w ciąży wyrzucona ze szpitala. Dziecko zmarło dwie godziny później
19-latka w zaawansowanej ciąży została źle potraktowana i zwyzywana, a następnie wyrzucona ze szpitala. Położna podejrzewała u niej inne schorzenie, którego dziewczyna nie miała. Dziecko zmarło, a sprawa trafiła do sądu.
Incydent miał miejsce w lipcu 2016 roku w angielskim mieście Bolton. 19-letnia wówczas Elise, będąca w 23. tygodniu ciąży, trafiła do miejscowego szpitala, gdzie poskarżyła się na silne bóle brzucha. Niestety, została w bardzo nieuprzejmy sposób potraktowana przez członkinię personelu.
Położna najpierw zwyzywała dziewczynę, sugerując, że symuluje ona bóle i traktuje karetkę pogotowia jak "taksówkę, która kosztowała 3000 funtów". Następnie odesłała ją do domu z diagnozą infekcji pęcherza.
Dziewczyna poroniła w łazience w swoim mieszkaniu dwie godziny po wizycie w placówce. Sprawa trafiła więc do sądu, który uznał, że śmierć dziecka nastąpiła z przyczyn naturalnych.
RadioZET.pl/Onet.pl/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET