`

Wojna w Ukrainie zimą może być przerażająca. Generał roztoczył niepokojącą wizję

2 min. czytania
18.10.2022 14:19
Obserwuj nas na Google

Rosjanie zintensyfikowali ostrzał ukraińskich miast, a także elektrowni i innych obiektów infrastruktury krytycznej. W rozpętanej przez Władimira Putina wojnie znów ginie wielu cywili. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział o nowej strategii Rosjan oraz o tym, jak wojna może wyglądać zimą.

Wojna w Ukrainie
fot. Ukrinform/EastNews/Yevhen Kotenko, AP/Associated Press/East News

- Udane kontrofensywy w obwodzie charkowskim i chersońskim wywołały pewną euforię w ukraińskim społeczeństwie, a teraz przychodzi czas zatrzymania działań zbrojnych. Pewne wzmocnienia rosyjskie przybyły na front, mamy do czynienia ze stabilizacją  - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską były szef BBN gen. Stanisław Koziej. 

Ekspert ocenił, że Rosjanie stosują teraz strategię polegająca na nękaniu ukraińskich miast nalotami na cywilne osiedla i infrastrukturę krytyczną, w wyniku której Ukraina ponosi duże straty, “zwłaszcza infrastrukturalne”.

Redakcja poleca

"Wojna w Ukrainie zimą może przypominać I wojnę światową połączoną z terrorem cywilów"

Koziej został zapytany, czy Rosjanie przygotowują się do zimy? - Chcą ustabilizować front, utrzymać go w fazie wojny pozycyjnej przez okres zimowy, zdając sobie sprawę, że uzyskanie zdolności ofensywnych, zwłaszcza zimą, będzie dla nich ogromnym problemem - odpowiedział były szef BBN. 

Rozmówca WP.pl dodał, że Rosjanie obawiają się aktywności ukraińskiej armii, która ma lepsze możliwości przeprowadzania zaskakujących operacji nawet w warunkach zimowych. - Umacniają, budują okopy na podobieństwo I wojny światowej - ocenił Koziej. Ekspert uważa, że nowa strategia Rosjan polega na tym, że będą jednocześnie stabilizować front, prowadząc wyniszczającą wojnę pozycyjną i stosować terror ludności cywilnej nalotami i ostrzałami, próbując wymóc na Ukrainie ustępstwa.

ZOBACZ TAKŻE:  Nowe ustalenia USA ws. ataków Rosjan. "Istnieją liczne dowody"

Koziej przedstawił też swoją prognozę dotyczącą dalszego rozwoju sytuacji. - Najważniejsze jest to, aby ludność cywilna przetrwała te ataki. Ja nie sądzę, aby Rosja miała nieograniczone możliwości kontynuowania tego typu operacji ofensywnych. Słyszymy, że Ukraińcy zestrzeliwują 80-90 proc. dronów. To są drony dalekiego zasięgu, które długo lecą nad Ukrainą i mogą być po drodze zestrzeliwane. Rosja musi, więc zakończyć kiedyś i tę operację. Wszystko być może będzie się rozstrzygało właśnie w tym wymiarze, kto lepiej wykorzysta te trudne warunki zimowe dla celów militarnych - podsumował były szef BBN.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET