`

Absurdalne zarzuty Rosjan. Ukraina pokazuje, co naprawdę dzieje się na froncie

Karol Płatek
2 min. czytania
14.04.2025 18:20
Obserwuj nas na Google

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o kontynuowanie ataków na obiekty energetyczne, mimo deklaracji o ich wstrzymaniu. Według ekspertów to element informacyjnej manipulacji, mający przykryć rosyjskie działania ofensywne – w tym brutalne ostrzały ukraińskich miast. Zaledwie dzień po wystąpieniu Ławrowa, rosyjskie rakiety uderzyły w Sumy, zabijając 34 osoby i raniąc blisko 120.

Siergiej Ławrow
fot. IMAGO/Imago Stock and People/East News
  • Rosja oskarża Ukrainę o ataki na infrastrukturę mimo obowiązującego moratorium
  • Eksperci wskazują, że Moskwa manipuluje opinią publiczną i próbuje przykryć własne działania
  • Zarówno Ukraina, jak i Rosja wykorzystują temat moratorium jako narzędzie wojny informacyjnej

Rosja oskarża Ukrainę o ataki na infrastrukturę. Eksperci: to manipulacja

Moskwa twierdzi, że Ukraina łamie ustalenia o nieatakowaniu infrastruktury energetycznej. Jak jednak tłumaczy Andrzej Wilk z Ośrodka Studiów Wschodnich, większość wskazywanych przez Rosję celów znajduje się w pasie przygranicznym – w strefie ostrzału bezpośredniego, gdzie utrzymanie jakiegokolwiek „moratorium” jest nierealne. – Wystarczy, że obok linii przesyłowej znajduje się wojskowy obiekt – zaznacza analityk.

Jego zdaniem dotyczy to obu stron konfliktu. Infrastruktura w takich rejonach staje się niejako „ofiarą” prowadzenia działań zbrojnych.

Rosja wykorzystuje temat infrastruktury energetycznej do gry propagandowej

Zdaniem dr. Jakuba Olchowskiego z Instytutu Europy Środkowej, nagłaśnianie rzekomych ataków ze strony Ukrainy to celowa strategia Rosji. – Próbują przykryć swoje działania, które są znacznie bardziej brutalne i systemowe – mówi. Ekspert zaznacza, że nie można jednak wykluczyć pojedynczych ataków Ukrainy, np. na rafinerie – obiekty szczególnie wrażliwe dla rosyjskiego przemysłu wojennego.

Obaj eksperci przyznają, że temat moratorium jest politycznie wykorzystywany przez obie strony, jednak różnią się w ocenie tego, kto na nim bardziej zyskuje.

Redakcja poleca

Ukraińskie drony dalekiego zasięgu uderzają w Rosję. Kto zyskuje na moratorium?

W ocenie Olchowskiego to Rosja miała przewagę informacyjną, bo unikała uderzeń w ukraińskie elektrownie jądrowe – ze względu na możliwą reakcję nie tyle Zachodu, co Chin. Ukraina przetrwała zimę dzięki energii z atomu, a dziś sama rozwija własne drony dalekiego zasięgu, które mogą skutecznie uderzać w rosyjskie cele oddalone nawet o 1000 km.

Z kolei Andrzej Wilk uważa, że na moratorium więcej zyskała Ukraina. Dzięki temu mogła naprawić część zniszczonej infrastruktury i odbudować dostawy energii. Jak zaznacza, ukraińskie ataki nigdy nie były na tyle silne, by zagrozić rosyjskiej sieci blackoutem. Tymczasem Ukraina kilka razy balansowała na jego krawędzi.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET