Atak terrorystyczny pod Kijowem. Zatrzymano sprawcę
Eksplozje niezidentyfikowanych ładunków wybuchowych uszkodziły budynki mieszkalne w Buczy. Zatrzymany 21-latek został zwerbowany przez rosyjskie służby i odpowiada za podwójny atak. Ranni trafili do szpitala.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W Buczy doszło do wybuchu niezidentyfikowanych urządzeń, uszkadzając budynki mieszkalne i raniąc mieszkańców, którzy trafili do szpitala.
- Służby bezpieczeństwa zatrzymały 21-letniego mieszkańca Buczy, podejrzewanego o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi i przygotowanie improwizowanych ładunków wybuchowych w celu destabilizacji regionu.
- Sprawcy grozi od 15 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności, a incydent wywołał znaczne szkody na fasadach budynków mieszkalnych.
Wybuchy w Buczy: co się wydarzyło?
W Buczy, w pobliżu budynków mieszkalnych, doszło do wybuchu niezidentyfikowanych urządzeń. Jak poinformował szef kijowskiej wojskowej administracji obwodowej Mykoła Kałasznyk, eksplozja uszkodziła okna budynku, a niedługo potem nastąpiła kolejna eksplozja nieznanego przedmiotu. Ofiary wybuchu znajdują się w stanie średnim i zostały przewiezione do szpitala. Na miejscu zdarzenia pracowały służby, a władze starały się wyjaśnić przyczyny tego dramatycznego incydentu. Wywołał on znaczne uszkodzenia, nie tylko w samej struktury budynku, ale także w przyległych obiektach.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy kilka godzin po incydencie ogłosiła zatrzymanie 21-letniego mieszkańca Buczy. Mężczyzna, według śledczych, to lokalny obywatel zwerbowany przez rosyjskie służby specjalne za pośrednictwem internetu. Otrzymał on zlecenie przygotowania dwóch improwizowanych ładunków wybuchowych, a w celu ich zdalnej detonacji każdy z nich wyposażono w telefon komórkowy. Jak podało SBU na swoim kanale w serwisie Telegram, sprawca zamierzał zrealizować planowany atak, co miało prowadzić do destabilizacji sytuacji w regionie i zastraszeniu mieszkańców.
Cele i konsekwencje incydentu
Atak terrorystyczny w Buczy miał miejsce w strategicznych punktach. Jeden z ładunków został pozostawiony pod ławką przy wejściu do klatki schodowej, drugi eksplodował obok kontenera na odpady. Lokalne media publikowały zdjęcia i nagrania z miejsca wybuchu, pokazując szkody na fasadzie budynków na pierwszych trzech piętrach.
Mężczyzna, za realizację każdego z eksplozji, miał otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 25 tysięcy hrywien, co odpowiada ponad 2 tysiącom złotych. Teraz grozi mu surowa kara - od 15 lat więzienia do dożywocia, poinformował Andrij Krawczuk z komendy policji w obwodzie kijowskim.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET