Atak w Nottingham. Polak wśród rannych. Na ulicy znaleziono trzy ciała
40-letni Polak jest jednym z trojga rannych we wtorkowym ataku w Nottingham, których sprawca próbował rozjechać ukradzioną furgonetką. Jak podaje dziennik "Daily Mail", doznał on tylko niewielkich obrażeń i już następnego dnia wyszedł ze szpitala.
Marcin, który 13 czerwca rano szedł do pracy w miejscowej fabryce, doznał obrażeń głowy, ręki i nogi. Polak powiedział portalowi "Daily Mail", że czuje się już dobrze, ale zaznaczył, że ze względu na prowadzone śledztwo nie może nic więcej mówić. Był jednym z dwojga osób potrąconych na Upper Parliament Street – drugą była 44-letnia kobieta, która też już została wypisana ze szpitala. Znacznie poważniejszych obrażeń doznał potrącony na sąsiedniej ulicy 58-letni mężczyzna, którego stan początkowo określano jako krytyczny, a teraz jako stabilny.
Seria ataków w Nottingham
Próba rozjechania trzech przypadkowych osób była końcowym etapem tragicznego ciągu wydarzeń, do którego doszło w Nottingham we wtorek wcześnie rano. Tuż po godzinie 4 przypadkowa osoba znalazła na ulicy dwa ciała ze śladami licznych dźgnięć nożem. Później poinformowano, że ofiary to dwójka 19-letnich studentów Uniwersytetu w Nottingham – Barnaby Webber i Grace O'Malley-Kumar.
Jakiś czas później domniemany sprawca próbował się włamać do znajdującego się nieco ponad 3 km od miejsca tamtej zbrodni schroniska dla bezdomnych i potrzebujących opieki, a następnie na sąsiedniej ulicy śmiertelnie dźgnął 65-letniego mężczyznę, któremu ukradł furgonetkę. Zabitym był Ian Coates, woźny ze szkoły podstawowej, który właśnie miał jechać nią do pracy. Około godziny 5:25 sprawca próbował tym samochodem rozjechać trzy przypadkowe osoby. Kilka minut później, gdy wyszedł z furgonetki uzbrojony w nóż, policja użyła paralizatora i zatrzymała go.
W piątek 16 czerwca o zabójstwo trzech osób i usiłowanie zabójstwa trzech kolejnych oskarżony został 31-letni Valdo Calocane, były student Uniwersytetu w Nottingham, który urodził się w Gwinei Bissau i ma obywatelstwo tego kraju oraz Portugalii, ale wychowywał się w Walii. Dzień później stanął on przed sądem na wstępnej rozprawie, która ograniczała się do stwierdzenia jego tożsamości. Postępowanie będzie kontynuowane we wtorek 20 czerwca.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET