Rośnie bilans ofiar ataków na Izrael. "Jesteśmy w stanie wojny"
Co najmniej 40 osób zginęło, a 740 zostało rannych od początku sobotniego ataku Hamasu na Izrael - podał portal Times of Israel, powołując się na lokalną telewizję. Bojownicy przeniknęli do wielu miast na południu kraju. Izrael został również zaatakowany tysiącami rakiet. Bilans ofiar najprawdopodobniej wzrośnie. - Jesteśmy w stanie wojny i zwyciężymy - zapewnił premier Izraela Benjamin Netanjahu.
Co najmniej 40 osób zginęły w sobotnim ataku Hamasu na Izrael - poinformowała stacja N12. Bojownicy przeniknęli do wielu miast na południu kraju. Izrael został również zaatakowany tysiącami rakiet. Bilans ofiar najprawdopodobniej wzrośnie. Fotoreporter agencji Reuters przekazał, że widział wiele ciał na ulicach miasta Sderot w izraelskim Dystrykcie Południowym.
Ataki rakietowe na Izrael. Nie żyją co najmniej 22 osoby
Atak na Izrael trwa od godz. 6.30 czasu miejscowego (5.30 w Polsce). Wówczas na terytorium całego kraju zawyły syreny alarmowe. Są informacje o co najmniej 740 rannych. - Usłyszeliśmy strzały i zaczęliśmy uciekać. Wciąż się ukrywamy i czekamy na ratunek - powiedział izraelskim mediom Daniel, jeden z gości imprezy pod gołym niebem w okolicy kibucu Urim na południu Izraela.
Jak podał "Times of Israel", mieszkańcy regionu przy Strefie Gazy proszą o pomoc i informują, że terroryści otwierają ogień w miastach na południu kraju. Pojawiają się doniesienia o wzięciu przez Hamas zakładników w izraelskich miastach. Telewizja 13 TV informowała o zakładnikach w mieście Ofakim.
- Strzelają w nasz dom, próbują wyważyć drzwi schronu - relacjonowała mieszkanka kibucu Sufa. Kobieta przekazała, że jej mąż wraz z innymi uzbrojonymi mężczyznami walczą na ulicach i nie mają wsparcia ze strony armii. - Proszę, przyślijcie pomoc - błagała kobieta. Mieszkańcy tych regionów informowali też o bezprecedensowych walkach.
„Siedzimy z córką w schronie, ciągle są rakiety. Nie wiemy, ilu jest terrorystów ukrywających się na naszym terenie, nie wiemy, gdzie są" - to treść poruszającego SMS-a, jaki reporter Radia ZET Michał Dzienyński otrzymał od jednej z Polek, mieszkających w Izraelu.
"Mieszkanka kibucu Be'eri powiedziała mediom, że jej ojca porwali bojownicy Hamasu i wywieźli do Strefy Gazy" - pisał Times of Israel. - Napisał mi, że weszli do domu. Powiedział, że go zabierają. Widziałam jego zdjęcia w Gazie - relacjonowała.
Atak na Izrael. Rakiety spadły m.in. na Tel Awiw
W mediach społecznościowych pojawiają się już kolejne nagrania, na których widać konsekwencje ataków Hamasu: pożary, zniszczone budynki, uciekający w popłochu mieszkańcy. Rakiety spadły m.in. na Tel Awiw:
Rzecznik prasowy Sił Obronnych Izraela (IDF) Daniel Hagari przekazał, że istnieje prawdopodobieństwo, iż izraelska armia nie dotarła jeszcze do każdego obszaru, który zaatakował Hamas. Ostrzegł, że "przed nami trudne godziny".
Z medialnych doniesie wynika, że Palestyńczycy wciąż przewożą do Strefy Gazy pojmanych Izraelczyków. Inne doniesienia mówią z kolei o Palestyńczykach, którzy uciekają ze swoich domostw w obawie przed izraelskim odwetem.
W mediach społecznościowych możemy znaleźć coraz więcej informacji o zniszczonym ciężkim sprzęcie Izraela. Kilku izraelskich żołnierzy zostało zabitych, kilkudziesięciu zaś schwytanych przez Palestyńczyków.
Służby ratownictwa medycznego Magen David Adom poinformowały, że wśród zabitych wskutek ataku Hamasu na Izrael jest ratownik medyczny. Hamas przejął kontrolę nad dwiema izraelskimi karetkami.
Netanjahu: jesteśmy w stanie wojny i wygramy ją
- Obywatele Izraela, jesteśmy w stanie wojny. I wygramy ją - powiedział premier kraju Benjamin Netanjahu, cytowany przez "Times of Israel". Serwis zaznaczył, że jest to pierwsze publiczne oświadczenie premiera od rozpoczęcia ataków. Następne w sieci opublikowano nagranie z kolejnym oświadczeniem szefa rządu.
- Wróg zapłaci cenę, jakiej nigdy nie zaznał. [...] Poinstruowałem przede wszystkim, by oczyścić osiedla z terrorystów, którzy do nich przeniknęli - mówił, podkreślając, że zdecydował się na "szeroką mobilizację rezerw".
W związku z atakiem ze Strefy Gazy w niedzielę zamknięte będą szkoły w południowej i środkowej części Izraela - ogłosiły izraelskie siły zbrojne. W domach zostanie milion dzieci. Ograniczono również dopuszczalną wielkość zgromadzeń: do 10 osób na zewnątrz i 50 w budynkach.
Przedsiębiorstwa mogą być otwarte w niedzielę, tylko jeśli mają gotowy dostęp do schronów - poinformowała armia. Restrykcje mają obowiązywać do godz. 18 w niedzielę, ale najpewniej zostaną przedłużone z uwagi na walki.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET