"Będzie to bardzo niebezpieczny sygnał". Były szef NATO ostrzega
Polska nie jest z tym sama, Putin nie odważy się was zaatakować – stwierdził były sekretarz generalny NATO Anders Rasmussen. Wirtualna Polska zapytała go o bezpieczeństwo Polski po incydencie z odnalezieniem pod Bydgoszczą szczątków rosyjskiej rakiety. Rasmussen wskazał też na możliwe zagrożenie dla świata, które wynikłoby z zaakceptowania rosyjskich zdobyczy terytorialnych w Ukrainie.
Szczątki rosyjskiej rakiety pod Bydgoszczą zostały odnalezione pod koniec kwietnia. Dowódca operacyjny sił zbrojnych RP mówił o możliwym powiązaniu tej sprawy z atakiem rakietowym Rosji na Ukrainę z grudnia 2022 roku. Jednocześnie MON i rząd twierdzą, że aż do kwietnia nie wiedziały o sprawie. Minister obrony zarzucił wojskowym wyciszenie problemu na wiele miesięcy, a tym samym poważne zaniechanie.
Do tematu odniósł się w rozmowie z Wirtualną Polską były sekretarz NATO. - Wydaje się, że rakieta nie została zaobserwowana. W każdym razie polskie władze wojskowe nie przekazały informacji na ten temat - mówił Anders Fogh Rasmussen. Podkreślił, że wszelkie obawy, które mogły pojawić się w tym kontekście, trzeba będzie wyjaśnić. Zapewnił przy tym, że bezpieczeństwo Polski nie jest zagrożone.
Były szef NATO ostrzega przed Rosją. "Niebezpieczny sygnał"
- Polska nie jest z tym sama ani nie jest zagrożona przez Rosję. Warszawa jest bezpieczna. Obowiązuje art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego i Władimir Putin nie odważy się was zaatakować - powiedział Rasmussen.
Rasmussen podkreślał konieczność dalszego zaopatrywania Ukrainy w broń, zwłaszcza ofensywną i dalekiego zasięgu. Docenił Brytyjczyków za przekazanie pocisków „Storm Shadow” z zasięgiem ponad 500 kilometrów, mogących razić cele głęboko na tyłach wroga, również w samej Rosji.
- Te dostawy to bardzo ważny element. Ukraińcy potrzebują pocisków dalekiego zasięgu, czołgów i myśliwców. Myślę, że powinniśmy zapewnić im takie uzbrojenie dużo szybciej, niż robiliśmy to w przeszłości - powiedział były szef NATO. Zaznaczył, że do tej pory zbyt dużo czasu Sojusz tracił na "dyskusje o dostarczaniu ciężkiej broni".
- Nie możemy pozwolić, aby Putin odniósł sukces w Ukrainie. Byłoby jednak niezwykle niebezpieczne, gdybyśmy ustąpili rosyjskiemu szantażowi, gdybyśmy poddali się ich groźbom [...] Zwycięstwo Ukrainy oznacza wyrzucenie wszystkich rosyjskich wojsk z jej terytorium, włącznie z Krymem - wyjaśnił były sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Jego zdaniem taki obrót spraw byłby niebezpieczny dla reszty świata. - Jeśli Putin uzyska jakiekolwiek zdobycze terytorialne, będzie to bardzo niebezpieczny sygnał dla reszty świata. Pekin może dojść do wniosku, że w takim razie może zająć sobie Tajwan. Na szali jest wobec tego bardzo dużo - ocenił Rasmussen.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET