Wściekły tłum na ulicach, niszczyli wszystko na swojej drodze. Ranny 6-latek
Wstrząsające sceny rozegrały się na ulicach Chicago. W sobotę 15 kwietnia rozwścieczony tłum nastolatków wywołał ogromny chaos, niszcząc samochody, witryny sklepowe i atakując przechodniów. Dwie osoby zostały postrzelone, w tym 6-letni chłopiec.
Wszystko wskazuje na to, że zamieszki w Chicago zostały wcześniej dokładnie zaplanowane. Odpowiedzialni za nie są głównie nastolatkowie, którzy prawdopodobnie skrzyknęli się wcześniej w mediach społecznościowych. Ich zachowanie trudno jednak uznać za niegroźny happening. Rozwścieczony tłum niszczył wszystko na swojej drodze, a wśród przechodniów wybuchła panika.
Jak relacjonują lokalne media, nastolatkowie skakali po samochodach i autobusach, rozbijali szyby i atakowali ludzi, którzy siedzieli w pojazdach. Mieszkanka Chicago powiedziała Fox News, że jej mąż został pobity i trafił do szpitala. Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że konieczna okazała się interwencja licznych sił policji.
Wściekły tłum na ulicach, niszczyli wszystko na swojej drodze
Świadkowie przekonują, że jeszcze przed pojawieniem się służb, w tłumie słuchać było wystrzały. Ofiarami incydentu byli także turyści, którzy zwiedzali z Chicago. Przerażeni ludzie zostali eskortowani w bezpieczne miejsce i do hoteli.
W sieci opublikowano nagrania wideo przedstawiające szokujące sceny. Widać na nich tłumy nastolatków szturmujących ulice oraz skaczących po samochodach. Słychać także odgłosy wystrzałów i krzyk przerażonych mieszkańców miasta.
Policja przekazała, że w trakcie zamieszek 6-letni chłopiec został postrzelony w ramię. Ranny został także 17-latek. Lekarze poinformowali jednak, że obaj są w dobrym stanie i nic im nie zagraża.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET