Do niewyobrażalnej tragedii doszło na północy Włoch. Przed jednym z domów w miejscowości Sant’Antonio in Mercadello, na przedmieściach Modeny, zginął dwuletni chłopczyk.
Włochy. Nie żyje dwulatek, który wpadł do basenu. "Jesteśmy zdruzgotani"
Tragedia rozegrała się około godziny 21.50 w poniedziałek. Z okazji urodzin córki rodzina rozstawiła wcześniej w ogrodzie basen dla dzieci.
Według świadków dwuletni Francesco przebywał przed domem razem z ojcem. Ten zatrzymał się na chwilę, by porozmawiać z ogrodnikiem. "Maluch miał już pieluszkę i był gotowy do spania" - informuje gazeta "Il Resto del Carlino". Nagle jego uwagę przykuła prawdopodobnie jedna z zabawek. Dziecko wspięło się po drabince prowadzącej do basenu i wpadło do środka.
Krzyki rodziców usłyszała sąsiadka z naprzeciwka, lekarka. Była ona jedną z pierwszych osób, które zainterweniowały. Kobieta próbowała reanimować chłopca. Na miejsce wezwano służby. Lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dziecko przetransportowano do szpitala w Modenie. Niestety, na pomoc było już za późno.
- Brakuje nam słów. Jesteśmy zdruzgotani – mówili dziadkowie zmarłego dwulatka w rozmowie z włoskimi mediami. -Tak bardzo cieszyli się z tego nowego basenu, rozstawili go kilka dni temu - dodali mieszkańcy miejscowości. W sprawie wszczęto śledztwo. Ciało chłopca ma zostać poddane sekcji zwłok.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET