"Powtórka z najciemniejszych rozdziałów historii". Ostrzeżenie ws. Putina
"Litwa, Łotwa i Estonia wiedzą, że rosyjska okupacja terytorium nigdy nie jest tymczasowa - szczególnie gdy mówi się o zajęciu terytoriów w zamian za zawieszenie broni, co miałoby utrwalić wojenne zdobycze Moskwy" - ostrzegli na łamach "Financial Times" szefowie dyplomacji trzech krajów bałtyckich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Szefowie MSZ Litwy, Łotwy i Estonii ostrzegają przed niebezpieczeństwem "tymczasowej" wymiany terytoriów z Rosją, podkreślając nienaruszalność granic Ukrainy.
- Ministrowie przypominają o historycznych doświadczeniach państw bałtyckich z rosyjską okupacją i jej długotrwałych konsekwencjach dla mieszkańców regionu.
- Oświadczenie wydane przed spotkaniem Trumpa i Putina podkreśla, że cele Rosji, w tym wpływy na Ukrainie i w Europie, są wciąż niezmienne, a zawieszenie broni kosztem terytoriów byłoby niebezpieczne.
Oświadczenie szefów MSZ Litwy, Łotwy i Estonii ws. Rosji
Oświadczenie ministrów: Kestutisa Budrysa z Litwy, Baiby Braże z Łotwy oraz Margusa Tsahkny z Estonii opublikowano na łamach brytyjskiego dziennika "Financial Times" w przeddzień szczytu Stany Zjednoczone-Rosja. Donald Trump i Władimir Putin mają się spotkać w piątek 15 sierpnia na Alasce. Gazeta zwróciła uwagę na to, że dyskusje na temat "tymczasowej" wymiany terytoriów zaczęły krążyć w mediach po tym, gdy ogłoszono termin spotkania przywódców mocarstw.
"Integralność terytorialna Ukrainy jest niepodważalna i żadne jej części nie powinny być przekazywane Moskwie. Litwa, Łotwa i Estonia wiedzą, że rosyjska okupacja terytorium nigdy nie jest tymczasowa, szczególnie gdy mówi się o zajęciu terytoriów w zamian za zawieszenie broni, co miałoby utrwalić wojenne zdobycze Moskwy" - ostrzegli szefowie dyplomacji trzech krajów bałtyckich.
"Blizny pozostają nawet 35 lat po odzyskaniu niepodległości"
Apel ministrów odnosi się również do historii państw bałtyckich, które doświadczyły półwiecznej okupacji rosyjskiej, trwającej od lat 40. ubiegłego stulecia aż do rozpadu ZSRR w 1991 r. Przypomniano czasy masowych mordów i deportacji oraz fakt, że choć wiele krajów zachodnich - w tym USA - nigdy formalnie nie uznało sowieckiej aneksji państw bałtyckich, to niewiele to pomogło lokalnym mieszkańcom.
"Międzynarodowe ramy prawne nie ochroniły 6 mln obywateli na Litwie, Łotwie i Estonii przed codziennym horrorem. Setki tysięcy osób zginęło, działając w konspiracji, zaś około 43 tys. dzieci zostało wywiezionych ze swoich domów. Blizny pozostają nawet 35 lat po odzyskaniu niepodległości" - czytamy w oświadczeniu. Według bałtyckich polityków cele Rosji, czyli podporządkowanie Ukrainy, podzielenie zachodnich sojuszników oraz uzyskanie wpływu na architekturę bezpieczeństwa Europy, pozostają niezmienne. "Dlatego rozważanie idei wymiany ziemi w zamian za kruchy rozejm to wstęp do powtórki z najciemniejszych rozdziałów historii" - napisali.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET