`

Putin zrobił to po raz pierwszy od buntu Prigożyna. "Chciał pokazać, że ma kontrolę"

2 min. czytania
20.08.2023 09:31
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin w sobotę udał się do Rostowa nad Donem na południu Rosji, by przedstawić siebie jako takiego, który kontroluje swój reżim i armię - pisze w najnowszej analizie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Rosyjski dyktator odwiedził to miasto najprawdopodobniej po raz pierwszy od czasu buntu Jewgienija Prigożyna w czerwcu tego roku.

Putin
fot. Valery Sharifulin/AFP/East News (POOL, Sputnik)

Władimir Putin przyjechał w sobotę do Rostowa nad Donem, gdzie w siedzibie sztabu Południowego Okręgu Wojskowego spotkał się m.in. z szefem sztabu rosyjskiej armii gen. Walerijem Gierasimowem oraz wysokiej rangi przedstawicielami rosyjskiej armii.

Putin odwiedził Rostów. Pierwszy raz od buntu Prigożyna

Jak zaznacza Instytut Studiów nad Wojną (ISW), najprawdopodobniej była to pierwsza wizyta Putina w tym mieście, od kiedy w dniach 23-24 czerwca kontrolę nad sztabem POW przejęła Grupa Wagnera podczas buntu Jewgienija Prigożyna i jego "marszu na Moskwę".

ISW podkreśla, że Putin rzadko odwiedza miejsca związane z wojną w Ukrainie. Analitycy przypominają, że w kwietniu przebywał na okupowanym terytorium ukraińskiego obwodu chersońskiego i ługańskiego, a w marcu w Mariupolu.

Według Instytutu składając wizytę w sztabie w Rostowie, Putin chciał pokazać, że popiera Gierasimowa i jego dowódców pomimo tego, że nie udało się im powstrzymać buntu Prigożyna ani osiągnąć na wojnie celów wyznaczonych przez Kreml.

Prezydent Rosji najprawdopodobniej chciał również zaprezentować siebie jako takiego polityka i przywódcę, który kontroluje swój reżim oraz armię - podsumowuje w swoim raporcie amerykański think tank.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET