Rosyjska armia przy granicy z NATO. Budują miasto wojskowe, zdjęcia pokazują skalę

2 min. czytania
19.06.2025 11:06
Obserwuj nas na Google

Rosja buduje miasto wojskowe w pobliżu granicy z NATO, konkretnie z Finlandią - taki wniosek płynie z analiz zdjęć satelitarnych, które udostępnił fiński nadawca publiczny Yle. Stacjonować tam może nawet ok. dwóch tysięcy rosyjskich żołnierzy. 

Rosja
fot. GAVRIIL GRIGOROV/AFP/East News, X/The Tradesman

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co dzieje się w pobliżu granicy rosyjsko-fińskiej.
  • Ilu żołnierzy rosyjskich ma stacjonować w tym rejonie.
  • Przed czym ostrzega fiński oficer Marco Eklund. 

Rosja buduje "miasteczko" przy granicy z Finlandią

Rosja zbliża się do granic NATO na tyle, na ile może sobie na to pozwolić. Taki wniosek płynie z analiz zdjęć satelitarnych, które udostępnił fiński nadawca publiczny Yle. Władze w Moskwie budują tam bowiem miasto wojskowe w pobliżu granicy z Finlandią. Chodzi o garnizon artyleryjski w miejscowości Kandałaksza w obwodzie murmańskim, położonej na szerokości geograficznej Laponii.

Obiekt, w którym zaobserwowano trwające od jakiegoś czasu prace budowlane, zlokalizowany jest ok. 110 km od samej granicy z Finlandią. To, co widać na zdjęciach satelitarnych, to wykarczowany obszar ok. 1,4 kilometrów kwadratowych lasu oraz fakt, iż część dotychczas funkcjonujących na tym terenie budynków została wyburzona. Potwierdza to hipotezę o budowie specjalnego miasteczka dla stacjonujących tam żołnierzy i ich dowódców. 

"Gdyby chodziło tylko o Ukrainę, taka infrastruktura nie byłaby potrzebna"

- Gdyby wysłanie wojsk miało miejsce wyłącznie do Ukrainy, taka infrastruktura oczywiście nie byłaby tam potrzebna - powiedział w rozmowie z Yle emerytowany major fińskiej armii, a obecnie analityk obrazów satelitarnych Marco Eklund. Jego zdaniem Kreml chce zwiększyć swoją reprezentację militarną w pobliżu granic Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Redakcja poleca

Eklund przekonywał jednocześnie, że - przynajmniej na ten moment - liczebność rosyjskich wojskowych w tym rejonie ma wynieść ok. 2000 osób. Wiadomo również, że - jak podaje Yle - na teren garnizonu można się dostać jedynie za okazaniem specjalnych przepustek. 

Źródło: Radio ZET/Yle/polsatnews.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET