Sąd zdecydował ws. Breivika. Sprawca zamachu chce wyjść na wolność
Sprawca największego w historii Norwegii ataku terrorystycznego Anders Breivik pozostanie w więzieniu. Decyzję podjął w środę sąd - poinformowała o niej agencja prasowa NTB.
Sąd zdecydował w sprawie Breivika
Anders Breivik ubiegał się o przedterminowe zwolnienie po 10 latach odbywania kary. Sprawca makabrycznego ataku terrorystycznego próbował wyjść na wolność już dwa lata temu. Wówczas twierdził, że wyrzekł się przemocy. Jednak - podobnie jak teraz - sąd nie przychylił się do jego wniosku. - Kiedyś i tak zostanie zwolniony, bo taki jest system - mówiła emerytowana psycholożka Randi Rosenqvist, cytowana przez portal Nettavisen.
Anders Breivik chciał opuścić więzienie
Obrońca Breivika stwierdził z kolei, że "walczy o poprawę warunków w więzieniu, ponieważ sąd może go tam trzymać do końca życia". Przestępca odbywa karę 21 lat więzienia, z możliwością przedłużenia kary o kolejne pięć lat, co stanowi najwyższy wymiar kary w norweskim systemie prawnym.
Warto przypomnieć, że w listopadzie - po tym jak Breivik złożył wniosek o zwolnienie - sąd, rozpatrujący jego wniosek, powołał biegłych, którzy mieli ocenić, czy nadal stanowi on zagrożenie dla społeczeństwa, a w konsekwencji, czy może wrócić na wolność. Eksperci, którzy przedstawili opinię w środę, nie pozostawili żadnych wątpliwości, choć przyznali, że przygotowanie ekspertyzy było dużym wyzwaniem. - To przypadek szczególny, inny niż wszystko, co widzieliśmy w dotychczasowej praktyce - powiedział przed sądem, cytowany przez NTB, Kare Nonstad, jeden z biegłych odpowiedzialnych za przygotowanie opinii.
Powołano biegłych. Jednoznacza opinia psychiatrów
Ocena psychiatrów była jednoznaczna: Breivik nie cierpi na schizofrenię ani inne schorzenia psychotyczne. Wykazuje postawy narcystyczne i dyssocjalne oraz doświadcza zaburzeń osobowości, ale nie są one wystarczające, by uznać go za osobę chorą psychicznie. Biegli podkreślili, że nadal istnieje wysokie ryzyko, iż Breivik może popełnić kolejne akty przemocy. Stanowi on zagrożenie takie samo, jak w dniu skazania w 2012 roku.
22 lipca 2011 r. Breivik doprowadził do eksplozji w dzielnicy rządowej w Oslo, zabijając osiem osób, a następnie przybył z bronią na wyspę Utoya, gdzie odbywał się obóz młodzieżówki socjaldemokratycznej Partii Pracy. Na wyspie terrorysta zastrzelił 77 głównie młodych osób. Ponad 300 osób zostało rannych.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET