Skandal na maturze. Nauczyciel spalił egzaminy swoich uczniów
Nauczyciel jednego z paryskich techników spalił przed wejściem do szkoły egzaminy maturalne swoich uczniów. Jak tłumaczył, sprzeciwia się systemowi edukacji, a także chciał dać drugą szansę uczniom, którym źle poszedł egzamin - podało w piątek "Le Figaro".
Matura 2023 zdawana jest w maju również za granicą. W stolicy Francji doszło do kuriozalnej sytuacji – nauczyciel egzaminator spalił tuż po egzaminie oddane przez uczniów arkusze.
Victor Immordino, nauczyciel języka angielskiego w technikum Maria-Deraismes w Paryżu, tłumaczył swoje postępowanie tym, że chciał "anulować egzamin, aby nie było katastrofalnych ocen". Miał szacować, że na 63 uczniów jedynie 7 napisało maturę z angielskiego "na poziomie standardów matury w technikum".
Matura. Nauczyciel spalił arkusze uczniów po egzaminie
- To beznadziejne. Ale to nie ich wina. Dopóki nie znajdziemy czegoś, co ich zmotywuje, nie będzie dobrze – stwierdził Immordino, obwiniając francuski system edukacji. - Ich odpowiedzi na maturze były katastrofalne. To dobre dla uczniów, że (ich arkusze maturalne - red.) zostały zniszczone. Dostaną nową szansę, to nie takie złe - podkreślał nauczyciel na antenie francuskiej telewizji BFM TV.
Nauczyciel przyznał, że jego czyn kierowany był także sprzeciwem wobec systemu edukacji państwowej, który w jego ocenie jest niekorzystny zwłaszcza dla uczniów techników. - Widzimy uczniów, którzy spędzili 7 lat w tym systemie i nie potrafią złożyć poprawnie dwóch słów po angielsku – stwierdził egzaminator.
Rektorat akademii paryskiej, odpowiedzialny za placówki edukacyjne w stolicy Francji, zapewnił, że "zostały podjęte wszelkie możliwe środki, aby uczniowie nie ponieśli kary" za czyn nauczyciela. Placówka zapowiedziała, że otrzymają oni nowy temat wypowiedzi pisemnej z angielskiego, który pozwoli im ponownie przystąpić do matury z tego przedmiotu.
Francuski minister edukacji narodowej, Pap Ndiaye, w swoim wpisie na Twitterze "stanowczo potępił" działania nauczyciela i zaznaczył, że została już w tej sprawie złożona skarga do prokuratury. Nauczyciel został zwolniony ze stanowiska i otrzymał zakaz nauczania oraz przebywania w okolicy szkoły, przed którą doszło do zdarzenia. Grozi mu kara 10 lat więzienia i aż 150 000 euro grzywny.
RadioZET.pl/PAP - Julia Mistewicz/Etudiant.lefigaro.fr
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET