`

Śmierć matki i dziecka na Bałtyku. Nagranie pokazuje ich ostatnie chwile na promie

2 min. czytania
03.07.2023 07:03
Obserwuj nas na Google

Pojawia się coraz więcej informacji ws. śmierci 36-letniej Polki i jej 7-letniego syna, którzy w czwartek znaleźli się za burtą promu Stena Spirit, płynącego z Gdyni do Karlskorony. "Super Express" dotarł do nagrania z monitoringu, na którym widać ostatnie chwile matki i dziecka przed tragedią.

Stena Spirit
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Śledczy ze Szwecji i Polski uważają, że śmierć 36-letniej Polki i jej 7-letniego syna nie była wypadkiem. W czwartek wpadli oni do morza ze statku płynącego z Gdyni do Karlskrony. Zostali wyciągnięci z wody po około godzinie i zabrani do szpitala w Karlskronie, w którym zmarli. 

Szwedzka policja zakwalifikowała sprawę jako morderstwo. Również polscy śledczy poszli w tym kierunku. W sobotę Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zmieniła kwalifikację czynu z nieumyślnego spowodowania śmierci na zabójstwo dziecka i targnięcie się na życie przez matkę.

Redakcja poleca

Tragedia na Bałtyku. Jest nagranie, na którym widać Polkę i jej syna

Na jaw wychodzą nowe okoliczności tragedii. Dziennikarze “Super Expressu” dotarli do nagrania monitoringu, na którym widać, co 36-letnia Polka robiła tuż przed tym, jak znalazła się z dzieckiem za burtą. 

“SE” nieoficjalnie ustalił, że kobieta trzymała dziecko, które obejmowało ją na wysokości bioder. Ustalono też, że syn 36-letniej Polki był osobą z niepełnosprawnością. Z kolei “Fakt” dowiedział się, że zmarła kobieta to Paulina z Grudziądza, a jej syn Lech był zameldowany w Trójmieście. "Z naszych informacji wynika, że ojciec Leszka nie utrzymywał kontaktu z rodziną. Przebywa za granicą, ale nie mieszkał w Szwecji. Wszystko wskazuje na to, że to na barkach Pauliny spoczęły trudy opieki nad synkiem” – czytamy w „Fakcie”.

Śledztwo ws. śmierci pasażerów Stena Spirit

Śledztwo wciąż trwa. Nieoficjalnie wiadomo, że przeanalizowana zostanie zawartość telefonu komórkowego Polki, policja sprawdzi też wózek, w którym był 7-latek. Szwedzka policja zaapelowała w piątek za pośrednictwem PAP do polskich pasażerów o przekazywanie informacji mogących wyjaśnić okoliczności wypadnięcia dziecka i kobiety z promu. - Świadkowie zdarzenia proszeni są o kontakt ze szwedzką policją. Możemy zapewnić tłumacza - przekazał Thomas Johansson rzecznik prasowy policji w Karlskronie.

W czwartek po południu z płynącego z Gdyni do szwedzkiej Karlskrony promu Stena Spirit wypadł 7-letni chłopiec, a za nim skoczyła 36-letnia kobieta - matka dziecka. Statek zawrócił. Natychmiast zwodowano łódź, która wzięła udział w akcji poszukiwawczej. Po około godzinie kobieta i dziecko zostali odnalezieni i zabrani do szpitala w Karlskronie. Na miejscu pracowały służby ratownicze ze Szwecji oraz Polski z wykorzystaniem statków oraz helikopterów. W piątek rano rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka poinformował, że chłopiec i kobieta zmarli. 

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych, potrzebujesz porady lub wsparcia,  tutaj znajdziesz numery telefonów zaufania do organizacji oferujących pomoc w kryzysie psychicznym. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na 112.

RadioZET.pl/"Super Express"/"Fakt"/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET