Strzelanina wokół Białego Domu. Napastnik nie żyje, jedna osoba jest ranna
Funkcjonariusze Secret Service (USSS) zastrzelili w sobotę osobę, która otworzyła do nich ogień pod Białym Domem - podała służba. Podczas strzelaniny postrzelona została też osoba postronna, jej stan jest nieznany.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Strzelanina pod Białym Domem: napastnik z rewolwerem postrzelony przez Secret Service.
- Do zdarzenia doszło na rogu 17. ulicy i Pennsylvania Avenue; uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do funkcjonariuszy.
- Podejrzany, znany służbom z wcześniejszych incydentów, został postrzelony i zmarł w szpitalu; incydent spowodował chwilowy lockdown Białego Domu.
Strzelanina pod Białym Domem. Media: co najmniej 30 oddanych strzałów
Jak podał w oświadczeniu rzecznik Secret Service Anthony Guglielmi, do zdarzenia doszło ok. 18 czasu lokalnego (24 w Polsce) na rogu 17. ulicy i Pennsylvania Avenue, przy punkcie kontrolnym Secret Service. Uzbrojony w pistolet mężczyzna wyjął broń z torby i zaczął strzelać do funkcjonariuszy.
„Funkcjonariusze Secret Service odpowiedzieli ogniem, uderzając podejrzanego, który został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon. Podczas strzelaniny jeden ze świadków również został postrzelony” - poinformował rzecznik.
Według CNN, mężczyzna miał być dobrze znany służbom z poprzednich incydentów i prób wejścia na teren Białego Domu. Miał cierpieć na zaburzenia psychiczne. Nie podano dotąd jego tożsamości ani nie ustalono motywu.
Kolejne incydenty wokół Białego Domu
Prezydent Donald Trump przebywał w tym czasie w Białym Domu, lecz do strzelaniny doszło kilkaset metrów od rezydencji głowy państwa.
Jak relacjonowali przebywający na terenie kompleksu Białego Domu dziennikarze, słuchać było najpierw kilka głośnych pojedynczych strzałów, a potem serię szybkich. Dziennikarzom kazano skryć się w sali prasowej Białego Domu.
Był to już kolejny incydent w rejonie Białego Domu w ostatnich tygodniach.
Na początku maja funkcjonariusze Secret Service postrzelili osobę, która otworzyła do nich ogień w okolicach Białego Domu. W wyniku tamtej strzelaniny również postrzelony został przechodzień, nastoletni chłopiec. Mężczyzna miał mówić do funkcjonariuszy, by go zabili, oraz wykrzykiwać „p...ć Biały Dom”.
Źródło: RADIO ZET/Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET