`

Tłumaczka mamy Anastazji wspomina poruszający moment. "Wtedy kompletnie się załamała"

3 min. czytania
21.06.2023 18:31
Obserwuj nas na Google

Matka zamordowanej na Kos Anastazji kompletnie się załamała, kiedy policja zidentyfikowała jej córkę. O tym, jak wyglądały te chwile, opowiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową Anna Rapesi - tłumaczka od 30 lat mieszkająca na greckiej wyspie, która towarzyszyła rodzinie 27-latki.

Anastazja
fot. Facebook (screen)

Anastazja Rubińska zaginęła w poniedziałek 12 czerwca na greckiej wyspie Kos, gdzie pracowała w jednym z hoteli. W niedzielę18 czerwca greckie media poinformowały, że znaleziono ciało 27-letniej Polki. Zwłoki zostały znalezione ok. godz. 19. czasu lokalnego, ok. kilometra od domu 32-latka z Bangladeszu, aresztowanego wcześniej przez policję, i 500 metrów od miejsca, w którym w sobotę znaleziono telefon komórkowy Polki.

Przeprowadzona w poniedziałek późnym wieczorem na wyspie Rodos sekcja zwłok Polki potwierdziła śmierć przez uduszenie. Lekarze podkreślili jednak, że ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu, co znacznie utrudniało badania. Ustalenia śledczych mówią, że kobieta była przed śmiercią brutalnie torturowana.

Anastazja nie żyje. "Jej matka wtedy się kompletnie załamała"

Do Grecji polecieli członkowie rodziny Anastazji, m.in. jej matka. O poruszającym momencie w trakcie identyfikacji zwłok 27-latki opowiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową Anna Rapesi, polska tłumaczka od 30 lat mieszkająca na wyspie. Jak podkreśliła, matce zamordowanej Polki nie pokazano ciała córki.

Byłam przy tym, kiedy poinformowano ją, że przy córce znaleziono pierścionek, który pani Natalia wcześniej opisała. Pani Natalia wówczas się kompletnie załamała. Wydaje mi się, że do samego końca miała nadzieję, że to nie ciało jej dziecka - Anna Rapesi

Przyznała, że skontaktowano się z nią z greckiej prokuratury z prośbą o zapewnienie tłumaczenia zeznań partnera Anastazji. - To nie było oczywiście przesłuchanie w roli podejrzanego, ale zwyczajne zeznania związane ze śledztwem - podkreśliła. Partner był cały czas w towarzystwie matki Anastazji. Później, podczas pobierania próbek DNA na policji w Kos, Anna Rapesi odgrywała rolę tłumaczki matki ofiary.

Redakcja poleca

- Była w straszliwym stanie psychicznym, podobnie zresztą jak partner Anastazji - relacjonowała Rapesi. Jak dodała, zachowanie Greków podczas czynności "było ostrożne i pełne współczucia". - W restauracji, do której zawieźliśmy ich na obiad, kelnerka aż się popłakała - opowiadała tłumaczka.

Śmierć 27-letniej Polki. Podejrzany nie przyznaje się do winy

Główny podejrzany w sprawie śmierci Anastazji, 32-letni Salahuddin S. z Bangladeszu, został w środę odesłany do aresztu po kilkugodzinnym przesłuchaniu w sądzie w towarzystwie adwokata. Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Dotychczasowe zarzuty wobec mężczyzny dotyczyły porwania i gwałtu na mieszkającej i pracującej na Kos 27-letniej Anastazji. Banglijczyk konsekwentnie odmawiał przyznania się do winy, co potwierdził w środę w sądzie.

Mężczyzna został przyprowadzony do sądu przed godz. 13. Przed budynkiem czekało wielu dziennikarzy relacjonujących wydarzenia, które śledzą Polska i Grecja. Jak piszą media, podejrzany zaznaczył, że jest niewinny. Miał również zmienić swoje pierwotne zeznania, że odbył stosunek seksualny z ofiarą, która dobrowolnie się na to zgodziła. Po przesłuchaniu za zgodą prokuratora mężczyzna został umieszczony w tymczasowym areszcie, skąd ma zostać przetransportowany do aresztu.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET