To jest cel Trumpa przed spotkaniem z Putinem. "Nowa okazja"
- Z Rosją nie da się porozumieć, bo niezależnie od omawianych warunków Rosja i tak nie będzie zdolna do zawarcia porozumienia - ocenił ukraiński historyk i analityk Jehor Brajlan. Jego zdaniem Donald Trump będzie chciał pokazać, że potrafi negocjować z Rosją, ale Kreml nie chce zakończenia wojny i takie rozmowy nie przyniosą efektu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są cele spotkania Trumpa i Putina na Alasce według Jehora Brajlana.
- Dlaczego Rosja według analityków nie chce zakończyć wojny w Ukrainie.
- Które kraje Europy stanowczo sprzeciwiają się ustępstwom terytorialnym Ukrainy.
Spotkanie Trump – Putin na Alasce. "Rosja nie chce zakończyć wojny”
- Spotkanie na Alasce to nowa okazja, by pokazać, że Donald Trump umie negocjować i że z Rosją można się dogadać. Wiemy jednak, że z Rosją nie da się porozumieć, bo niezależnie od omawianych warunków Rosja i tak nie będzie zdolna do zawarcia porozumienia. Z różnych powodów Rosja nie chce zakończyć wojny - ocenił ukraiński historyk i analityk Jehor Brajlan.
Przywódcy USA i Rosji mają spotkać się w piątek w amerykańskim stanie Alaska. Politycy z wielu państw zachodnich i eksperci alarmują, że rezultatem tych rozmów mogą być decyzje dotyczące ewentualnych ustępstw terytorialnych Ukrainy na rzecz Rosji.
Zdaniem eksperta portalu Detektor Media szczyt na Alasce będzie spotkaniem przygotowawczym, poprzedzającym podpisanie jakiejś umowy. - Dla Rosji spotkanie to stanowi pewnego rodzaju wyjście z międzynarodowej izolacji – stwierdził.
Strategia Trumpa nie działa?
Według analityka piątkowe spotkanie odzwierciedla dążenie Trumpa do osobistych kontaktów z dyktatorami. - Tak było z (przywódcą Korei Północnej) Kim Dzong Unem, z Putinem, z (przywódcą Chin) Xi Jinpingiem – Trump chce rozwiązywać kwestie bezpośrednio: jeśli pojawiają się jakieś problemy, on spotyka się z kimś i je rozwiązuje - powiedział. Zaznaczył jednocześnie, że ta metoda "nie działała podczas jego pierwszej prezydentury (w latach 2017-2021 – red.) i nie zadziała teraz”.
- Sytuacja zmieniła się od czasu pierwszej kadencji prezydenta Trumpa, Chiny stały się silniejsze, a ich wpływ na Rosję wzrósł. Dlatego nie jestem pewien, czy Rosja i Putin są w stanie podjąć jakiekolwiek działania, które nie zostaną wcześniej zatwierdzone w Pekinie – zauważył.
Rosja gra na czas
Brajlan podkreślił, że nie ma wielkich oczekiwań co do spotkania Trumpa i Putina. - Negocjacje będą trwały, ale (...) trzeba zrozumieć, że dla Rosjan negocjacje to główna możliwość kupowania czasu - wyjaśnił.
W ocenie analityka jest jednak poważna różnica między obecną sytuacją a porozumieniami mińskimi, które zawarto przed pełnoskalową rosyjską inwazją z 2022 roku i które miały uregulować konflikt w Donbasie. - Obecnie kluczowe kraje Europy: Wielka Brytania, Francja, Niemcy i inne kraje, mają inne podejście, mają jasne stanowisko, że istnieją uznane (prawem – red.) międzynarodowym granice (Ukrainy – red.) i że nie zaakceptują żadnych negocjacji ani decyzji podjętych za plecami Ukrainy - zaznaczył.
Zdaniem Brajlana Rosja dąży do kapitulacji Ukrainy i zniszczenia jej państwowości, działając zarówno na froncie, jak i od środka. - Kluczowe pozostaje pytanie, czy zachodni partnerzy będą gotowi dostarczyć Ukrainie każdą potrzebną broń, by zapewnić jej zwycięstwo – podkreślił.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET