Zginęło co najmniej 58 osób. "Tragiczny bilans pożaru najpewniej wzrośnie"
Co najmniej 58 osób zginęło w pożarze, który wybuchł w nocy w Johannesburgu w RPA. Na miejscu wciąż trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza, a władze spodziewają się, że tragiczny bilans jeszcze wzrośnie. Obecnie nie wiadomo, co doprowadziło do pojawienia się ognia.
Tragiczne doniesienia płyną z Johannesburga w Republice Południowej Afryki. The Mirror podaje, że w nocy ze środy na czwartek wybuchł tam pożar, który niemal całkowicie strawił pięciopiętrowy budynek.
Johannesburg. Co najmniej 58 ofiar pożaru
Służby na zgłoszenie po pojawieniu się ognia zareagowały natychmiast, mimo tego pożar pochłonął kilkadziesiąt ofiar. Na ten moment mówi się, że życie w płomieniach straciło co najmniej 58 osób. Na miejscu wciąż trwa jednak akcja poszukiwawczo-ratownicza, a lokalne władze spodziewają się, że tragiczny bilans wzrośnie. - Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego - powiedział o skali pożaru Robert Mulaudzi, rzecznik lokalnych służb.
Przyczyny wybuchu pożaru nie są obecnie znane. Wiadomo jedynie, że z budynku nielegalnie korzystały osoby bezdomne. Według doniesień mediów w momencie pojawienia się ognia wewnątrz było około 200 lokatorów.
Na zdjęciach i nagraniach publikowanych w mediach widać skalę tragedii. Z niektórych okien zwisają powiązane prześcieradła, po których mieszkańcy budynku próbowali się wydostać na zewnątrz, lub w ten sposób ratować swój dobytek. Według służb w czwartek rano pożar udało się opanować. Z gruzów wciąż jednak wydobywa się dym.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET