Co dalej z ECF Camerimage w Toruniu? Ministerstwo wydało oficjalny komunikat
Przyszłość Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage w Toruniu stanęła pod znakiem zapytania. A przynajmniej jej drugi etap. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wydało oficjalny komunikat, w którym zapowiada "weryfikację realnych kosztów i instytucjonalno-społecznej potrzeby" inwestycji.
Budowa ECF Camerimage w Toruniu. Komunikat ministerstwa
Budowa Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage to obecnie największa inwestycja w Toruniu. Nie wiadomo jednak, czy ostatecznie doczeka się realizacji w zamierzonym kształcie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało komunikat dotyczący drugiego etapu inwestycji, w którym wprost informuje o wątpliwościach co do kosztów i harmonogramu prac nad ECF Camerimage.
"W związku z przekazanymi przez Europejskie Centrum Filmowe Camerimage informacjami w zakresie niezrealizowania inwestycji II etapu »Budowa siedziby Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage«, tj. budowy Centrum Filmowego do 31 marca 2028 roku, oraz wątpliwościami resortu w zakresie kosztów i harmonogramu tej inwestycji, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzi weryfikację realnych kosztów i instytucjonalno-społecznej potrzeby realizacji tej części inwestycji" - czytamy w komunikacie resortu kultury.
Przypomnijmy, że według pierwotnych założeń siedziba ECF Camerimage w Toruniu miała powstać do końca 2025 roku. Taka data była podawana, kiedy w 2019 roku umowę w tej sprawie podpisywali ówczesny prezydent Torunia Michał Zaleski, ówczesny minister kultury w rządzie PiS Piotr Gliński oraz dyrektor festiwalu EnergaCamerimage Marek Żydowicz. Ta data do dziś widnieje również na stronie internetowej ECF Camerimage. O tym, że nie da się dotrzymać tego terminu, wiadomo było już od dłuższego czasu. Przesunięto więc go na 2028 rok. Do 2025 roku ma natomiast zostać ukończony pierwszy etap inwestycji - budowa Studia filmowego, które powstaje już na toruńskich Jordankach.
600 mln zł na Camerimage. Co dalej z finansowaniem?
Pierwotnie zapowiadano, że koszty inwestycji zamkną się w kwocie 600 mln zł. 200 mln zł miało wyłożyć miasto, a pozostałe 400 mln zł miało pochodzić z budżetu państwa. Komunikat ministerstwa stawia więc pod znakiem zapytania niemal całe przedsięwzięcie. Wiadomo jedynie, że niezagrożony pozostaje pierwszy etap, czyli studio filmowe. "Powyższe działania nie mają wpływu na finansowanie festiwalu EnergaCAMERIMAGE oraz I etapu inwestycji, czyli budowy Studia Filmowego. Ministerstwo pozostaje w dialogu z partnerami projektu" - podkreślił resort kultury.
Czy ten komunikat oznacza, że pozostała część gmachu ECF Camerimage nie powstanie na toruńskich Jordankach? - Absolutnie rezygnujemy z drugiego etapu budowy Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage. Pewnie trzeba dokończyć ten pierwszy etap, ale nie widzimy zasadności dla tej inwestycji. To kwestia wydatkowania środków publicznych. Jesteśmy po powodzi i mamy wylewać beton w Toruniu? - powiedziała lokalnej "Wyborczej" Marta Cienkowska, wiceministra kultury.
- Jeśli miasto chce, to niech buduje ECFC samo. Finansowanie festiwalu Camerimage też się zmieni. Mogą stanąć w konkursie. My nie damy więcej pieniędzy ze względu na nieprawidłowości, które wykryliśmy. Nikt z nas nie wybiera się też do Torunia na Camerimage - dodała Cienkowska. To słowa zdecydowanie bardziej stanowcze, niż w komunikacie opublikowanym przez ministerstwo.
Źródło: Radio ZET / MKiDN / "Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET