Mieszkańcy protestują, prezydent Torunia odpowiada. "Chcę jasno powiedzieć"
Trwa spór o działalność toruńskiego MotoParku. Część mieszkańców skarży się na niosące się po okolicy hałasy. Inni stają w obronie toru. W związku ze sprawą powstały już dwie petycje - jedna jako protest wobec uciążliwości, a druga w obronie MotoParku. Głos zabrał też prezydent Torunia, który przyjął jednoznaczne stanowisko.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W Toruniu trwa zbiórka podpisów pod petycją mającą na celu ograniczenie działalności MotoParku przy Lotnisku Bielany ze względu na uciążliwy hałas, który przeszkadza mieszkańcom.
- Prezydent Torunia Paweł Gulewski odpowiedział, że nie zamierza ograniczać działalności MotoParku, podkreślając znaczenie miasta jako przestrzeni dla różnych pasji, w tym sportów motorowych, i wskazując na potrzebę kompromisu w rozwiązaniu problemów hałasu.
- W odpowiedzi na pierwotną petycję powstała druga, w obronie MotoParku, która zebrała już ponad 9 tys. podpisów, argumentując, że obiekt działa legalnie i jest ważny dla bezpiecznego trenowania jazdy w Polsce.
Hałas z MotoParku w Toruniu. Jest petycja
W Toruniu trwa zbiórka podpisów pod petycją w sprawie ograniczenia działalności MotoParku na Lotnisku Bielany. Część mieszkańców uskarża się na dobiegający stamtąd hałas. Na portalu petycjeonline.com pomysł zebrał ponad 150 podpisów. Autorzy petycji zwracają uwagę, że uciążliwości nie dotyczą tylko odbywających się od czasu do czasu wydarzeń, ale wynikają z codziennej działalności obiektu. Jednocześnie zaznaczają, że nie chodzi o wykorzystywanie infrastruktury lotniczej, ale o hałas z toru MotoParku.
"Hałas ten ma charakter wielogodzinny, regularny, cykliczny i obejmuje gwałtowne przyspieszenia, pracę silników na wysokich obrotach oraz pisk opon, stanowiąc uciążliwy hałas impulsowy i tonalny" - czytamy w treści petycji. Jej autorzy domagają się m.in. przeprowadzenia kontroli przestrzegania przepisów ochrony środowiska, wykonania odpowiednich pomiarów czy zbadania, czy działalność obiektu nie oddziałuje negatywnie na pobliskie cenne przyrodniczo obszary forteczne i leśne.
Prezydent Torunia odpowiada
Choć trwa dopiero zbiórka podpisów, to głos w sprawie zabrał już prezydent Torunia Paweł Gulewski. "Chcę jasno powiedzieć - nie zamierzałem i nie zamierzam ograniczać działalności »MotoPark Tor Wyścigowy«. Toruń musi być miastem, które daje przestrzeń do realizacji różnych pasji - także tych związanych ze sportami motorowymi. Tym bardziej, że w tym przypadku mówimy o działalności zlokalizowanej na obrzeżach, poza zwartą zabudową miejską" - napisał w mediach społecznościowych włodarz miasta.
Prezydent dodał, że temat zna "z własnego doświadczenia", bo sam mieszka w okolicy. "Słyszę odgłosy aut na torze, samolotów startujących i lądujących w pobliskim Aeroklubie Pomorskim czy motocykli żużlowych z Motoareny. To naturalny element funkcjonowania miasta, w którym dużo się dzieje i które oferuje różnorodne aktywności. Chcąc całkowicie wyeliminować te uciążliwości, musielibyśmy wyprowadzić wszystkie te funkcje daleko poza miasto - a to jest po prostu niemożliwe" - zaznaczył. Podkreślił przy tym, że jest świadomy uciążliwości, "dlatego kluczowe jest znalezienie rozsądnego kompromisu".
"Jeżeli wpłynie do mnie jakakolwiek petycja, na pewno się nad nią pochylę i odpowiem - jako prezydent. Dziś jednak chcę jasno powiedzieć, jakie mam zdanie - również jako mieszkaniec i, tak, fan motoryzacji w każdej postaci. Toruń to miasto, w którym musi być miejsce zarówno dla codziennego spokoju mieszkańców, jak i dla realizacji pasji - również tych motorowych" - napisał Gulewski.
Powstała druga petycja - w obronie MotoParku
Temat rozpalił emocje, a wpis prezydenta Torunia zebrał setki komentarzy. Część osób poparła wypowiedź włodarza miasta. "Nareszcie coś, za co jestem gotów pochwalić obecnego prezydenta. Dobrze, że wszelkie wątpliwości szybko zostały rozwiane"; "Mądrze napisane. Ludziom to zawsze wszystko przeszkadza"; "Kupujący doskonale wiedział w jakiej okolicy kupuje działkę. Może lotnisko tez będzie chciał zlikwidować?" - pisali internauci. Nie brakowało też jednak krytycznych komentarzy. "Promocja miasta kosztem mieszkańców, trzeba zachować równowagę i szanować prawo. Jestem rozczarowana wypowiedzią prezydenta"; "Intensywne piski są uciążliwe i negatywnie wpływają na układ nerwowy osób, które nie biorą aktywnego udziału w tej atrakcji. Może ekrany akustyczne by pomogły lub tego typu rozwiązania?" - komentowali.
W odpowiedzi powstała także druga petycja, tym razem w obronie MotoParku. Jej autorzy podkreślają, że obiekt działa legalnie i jest jednym z niewielu miejsc w Polsce, w których można "bezpiecznie i zgodnie z prawem (...) trenować jazdę, w tym drifting". Ta petycja - choć powstała później - zebrała już ponad 9 tys. podpisów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET