Na początku ubiegłego tygodnia Wisła w Toruniu przekroczyła stan ostrzegawczy. Woda dotarła do części działek na lewobrzeżu, a miasto rozpoczęło przygotowania na wypadek, gdyby sytuacja się pogorszyła. - Szacujemy, że na terenie ogrodów działkowych, nie tylko w obszarach zalewowych, ale we wszystkich ogrodach działkowych w Toruniu mieszka ok. 400-500 osób. Przede wszystkim do takich osób w terenach zalewowych będziemy docierali, bo to jest rzecz najważniejsza - mówił wtedy prezydent Michał Zaleski.
Przygotowane zostały worki z piaskiem do tworzenia wałów powodziowych i miejsca do ewakuacji ludności z terenów zalewowych. Poziom wody wzrósł do 550 cm - taka sytuacja na toruńskim odcinku Wisły ostatni raz miała miejsce niemal 5 lat temu. Przypomnijmy, że stan ostrzegawczy wprowadzany jest po przekroczeniu 530 cm, a stan alarmowy - 650 cm.
Stan ostrzegawczy w Toruniu odwołany. Poziom wody na Wiśle opada
Na szczęście miejskie służby nie musiały interweniować. W nocy z soboty na niedzielę - po prawie tygodniu - woda opadła poniżej poziomu stanu ostrzegawczego. W poniedziałek prezydent Michał Zaleski wydał zarządzenie o odwołaniu pogotowia przeciwpowodziowego. "[...] polecam standardowe monitorowanie zagrożenia powodziowego oraz prognozowanie sytuacji w normalnym trybie" - czytamy w treści dokumentu.
Obecnie na toruńskim odcinku Wisła sięgnęła 495 cm. Według prognoz IMGW może jednak jeszcze wzrosnąć. Na poziom wody wpływ mają nie tylko opady deszczu, ale też zrzuty wody z zapory we Włocławku.
- Protest rolników. "Trzeba wywrócić wspólną politykę rolną"
- Gliński broni budowy ECF Camerimage w Toruniu. "Nie dajmy się zwariować"
- Rydzyk nie mieszka już w celi. Przeprowadził się do apartamentu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET