Uciążliwy problem Torunia. Mieszkańcy mają dość. "Plaga", "nie da się wytrzymać"
Toruń opanowała plaga meszek. I choć miasto już przed tygodniem zapowiadało opryski, to problem wciąż jest odczuwalny dla mieszkańców. "Na Podgórzu nie da się wyjść z dzieckiem na spacer. Wracamy cali w meszkach, a dziecko w wózku ma dosłownie wszędzie" - komentują w mediach społecznościowych.
Toruń opanowały meszki. Urzędnicy zapowiadają opryski
Jeszcze 21 maja miasto zapowiedziało opryski przeciw meszkom aż na 80 hektarach w różnych częściach Torunia. Od tej zapowiedzi minął już ponad tydzień, a problem zdaje się pozostać nierozwiązany. Urzędnicy po pytaniach od mieszkańców w tej sprawie wystosowali kolejny komunikat. We wtorek w mediach społecznościowych toruńskiego magistratu pojawił się wpis, w którym możemy przeczytać, że do tej pory walkę z meszkami utrudniała pogoda. Opryski nie są bowiem wykonywane, kiedy pada deszcz, a ostatnie dni w Toruniu należały do burzowych.
"Przeszkadzały nam opady deszczu, ale przy obecnej pogodzie możemy działać i działamy! Zlokalizowaliśmy miejsca lęgowe. Opryski są wykonywane wieczorami pod ścisłym nadzorem przyrodniczym. Sytuacja w mieście jest cały czas monitorowana" - zapewnili urzędnicy.
Mieszkańcy komentują. "Nie da się wyjść na dwór"
Pod wpisem pojawiły się liczne komentarze. Część mieszkańców była poirytowana plagą meszek, jaka nawiedziła Toruń. "Na Podgórzu nie da się wyjść z dzieckiem na spacer. Wracamy cali w meszkach, a dziecko w wózku ma dosłownie wszędzie"; "Na Rudaku masakra, nie da się wyjść na dwór"; "Czy Jar jest uwzględniony? Bo tutaj też jest dramat"; "Szkoła nr 33 jest w lesie, meszek jest tyle, że uczniowie wracają pokąsani z WF-u na boisku"; "Super, bo nie da się wytrzymać z tymi meszkami. W całym Toruniu plaga w porównaniu z innymi miastami" - komentowali internauci.
Jak widać, problem obecny jest w różnych częściach Torunia. W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej miasta urzędnicy podkreślają, że w wielu miastach w Polsce oprysków nie stosuje się już wcale. Jako przykłady wymieniają Poznań, Gdańsk, Łódź, Kraków i Warszawę. - W Toruniu, w trosce o kondycję przyrody, opryski przeprowadza się tylko lokalnie, w skrajnych przypadkach pod ścisłym nadzorem przyrodniczym. Zabiegi zaczynają się w maju i kończą w sierpniu. Na terenie miasta "zmapowano" około 16 potencjalnych miejsc rozwoju meszek i komarów. Opryski są wykonywane w godzinach późnowieczornych w miejscach zakrzewionych i zadrzewionych oraz w strefie przybrzeżnej wód (zarośla), gdzie następuje wylęg meszek i komarów - wyjaśnia Halina Pomianowska, dyrektorka Wydziału Środowiska i Ekologii Urzędu Miasta Torunia.
- Oprysk jest ograniczony do miejsc ogólnodostępnych, pełniących funkcje rekreacyjne dla mieszkańców a także przed imprezami plenerowymi np. Dniem Dziecka w Parku Miejskim. Monitoring liczebności meszek i komarów prowadzony jest przez inspektora nadzoru, prof. Krzysztofa Szpilę z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika - dodała Pomianowska.
Urzędnicy zapowiadają przeprowadzenie oprysków w najbliższych dniach w kolejnych miejscach. Dużo będzie zależeć od pogody - zarówno opadów deszczu, jak i porywów wiatru.
Źródło: Radio ZET / torun.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET