Zwolnienia grupowe w woj. kujawsko-pomorskim. Setki osób bez pracy

2 min. czytania
21.11.2024 11:47
Obserwuj nas na Google

Przez województwo kujawsko-pomorskie przetacza się fala zwolnień. Od początku roku pracę straciło kilkaset osób, a to jeszcze nie koniec. Zapowiadane są kolejne zwolnienia.

Magazyn
fot. Paul Bradbury/East News (zdj. ilustr.)

Zwolnienia w Kujawsko-Pomorskiem

W tym roku w województwie kujawsko-pomorskim już kilkaset osób straciło pracę. Jak podają toruńskie "Nowości" od początku roku do października urzędy pracy z regionu otrzymały informacje o zwolnieniach w 22 zakładach pracy. Łącznie mowa o 651 osobach, które zostały bez pracy. Perspektywa jest jednak jeszcze gorsza. 18 firm w tym czasie zgłosiło zamiar zwolnień łącznie 1926 pracowników. Dla porównania - w zeszłym roku w tym samym okresie zgłoszono zwolnienia 484 osób.

Największa skala zwolnień dotyczy firmy Lear Corporation Poland II w Pikutkowie pod Włocławkiem. Tam stracić pracę ma 608 osób. - W fabryce w Pikutkowie działa tylko jeden związek zawodowy - NSZZ "Solidarność". Jesteśmy jeszcze w trakcie negocjacji z pracodawcą wyższych odpraw dla zwalnianych pracowników. Obejmujemy też kodeksową ochroną przed zwolnieniami osoby zrzeszone w związku - powiedział w rozmowie z "Nowościami" Tomasz Jeziorek, przewodniczący zarządu NSZZ "Solidarność" regionu toruńsko-włocławskiego.

Redakcja poleca

Zwolnienia grupowe w regionie. Problemy w PKP Cargo

W dziale logistyki firmy nadal ma być zatrudnionych około 230 osób, ale sama produkcja przeniesie się z Pikutkowa do Tunezji. W Toruniu obawy mają natomiast pracownicy CargoTabor, spółki należącej do grupy PKP Cargo. - Tam jest strach, bo spółka w skali kraju zwalnia grupowo. Co do Torunia, to na razie takiej zapowiedzi nie ma, ale w świetle tego, co dzieje się w innych oddziałach, obawy pracowników w Toruniu są zrozumiałe - dodał Jeziorek w rozmowie z "Nowościami".

W tym roku zwolnienia grupowe dotknęły m.in. także firmę Bioetanol AEG z Chełmży, która zwolniła 55 osób. Wypowiedzenia dostało także 120 pracowników Pomorskiej Fabryki Mebli z Nowego nad Wisłą oraz 50 z zakładu Viskase z Sulnowa. W Wąbrzeźnie natomiast strach padł na pracowników firmy Reflex. "Tam do zwolnienia wytypowano 15 osób. Nie było to jednak zwolnienie grupowe, bo zakład zajmujący się produkcją systemów do instalacji grzewczych i chłodzących zatrudnia około 600 osób" - wyjaśniły "Nowości.

Źródło: Radio ZET / "Nowości"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET