Burza po ujawnieniu numeru PESEL prezydenta Jacka Sutryka. "Podjąłem kroki prawne"
"Jesteśmy świadkami spektaklu nienawiści, a nie rozmów o mieście" - napisał prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w wydanym oświadczeniu. W dalszej części poinformował również o tym, że "nieznana osoba upubliczniła jego numer PESEL". Sutryk zapowiedział podjęcie kroków prawnych.
- Wolontariusze SOS Wrocław prowadzą zbiórkę podpisów w sprawie referendum, jednocześnie miasto promuje akcję Ministerstwa Cyfryzacji "Zastrzeż swój PESEL"
- Zdaniem SOS Wrocław to celowa akcja mająca na celu zniechęcenie mieszkańców do złożenia podpisu pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Sutryka
- Do sprawy odniósł się prezydent Wrocławia w wydanym oświadczeniu
Awantura po akcji "Zastrzeż PESEL" we Wrocławiu
W czwartek informowaliśmy o kontrowersjach po kampanii "Zastrzeż swój PESEL", którą od pewnego czasu miasto Wrocław prowadzi wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji. W tramwajach, na ulicach, a także w przestrzeni mediów społecznościowych pojawiają się plakaty i grafiki dotyczące akcji. "Strzeż swojego numeru PESEL - oszuści są wszędzie" - tego typu obrazki w formie multimedialnej (z wizerunkiem starszej kobiety) można np. oglądać we wrocławskich tramwajach.
Równolegle wolontariusze SOS Wrocław prowadzą zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Wrocławia. - Kiedy urząd wystąpił do Ministerstwa Cyfryzacji z propozycją współpracy przy tej kampanii, prowadziliśmy już zbiórkę podpisów pod referendum, gdzie jedną z danych ustawowo wymaganych jest... numer PESEL. Ten fakt i to, jak ta kampania wygląda - z wizerunkami osób starszych i dużymi ostrzeżeniami "oszuści są wszędzie", "mogą wziąć kredyt na twoje nazwisko" - traktujemy jako próbę zastraszenia mieszkanek i mieszkańców, w szczególności tych starszych - powiedział nam Jakub Janas z SOS Wrocław. Zdaniem członków stowarzyszenia kampania miasta ma zniechęcić mieszkańców do wzięcia udziału w akcji referendalnej. W stolicy Dolnego Śląska rozpoczęła się burzliwa dyskusja. Do sprawy odniósł się również prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w opublikowanym w czwartek oświadczeniu.
Jacek Sutryk: "Jesteśmy świadkami spektaklu nienawiści"
"Jesteśmy świadkami spektaklu nienawiści, a nie rozmów o mieście" - napisał Sutryk w wydanym oświadczeniu. Zdaniem prezydenta Wrocławia "jego przeciwnicy polityczni walczą o przejęcie władzy w mieście", przekraczając pewne granice. "Dziś jest to upublicznienie przez nieznaną mi osobę mojego numeru PESEL. Dodajmy, że to upublicznienie nastąpiło pod postem osoby, która od dawna zajmuje się bezpardonowym atakowaniem mnie i nakręcaniem tej nienawiści wobec mnie, moich współpracowników czy miasta. Ten człowiek nie zrobił nic, by te wrażliwe dane usunąć. [...] Nie pozwolę jednak na takie dysponowanie moimi danymi wrażliwymi. [...] Dlatego w związku z upublicznieniem tych danych podjąłem stosowne kroki prawne" - oświadczył Sutryk.
Wiadomo, że numer PESEL Sutryka widoczny był na zrzucie ekranu i pochodził prawdopodobnie ze strony Krajowego Rejestru Sądowego .Pojawił się w komentarzu na profilu dziennikarza Ujawniamy.com Marcina Torza na platformie X, jednak po jakimś czasie wpis zniknął. - Nie wiem, kto był autorem tej informacji. Na platformie X nie ma możliwości moderowania dyskusji. Zauważyłem, że wpis zniknął, co oznacza, że usunął go sam autor - wyjaśnił Marcin Torz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Portal RadioZET.pl napisał w tej sprawie do Biura Prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia. Zapytaliśmy m.in. o to, o jakich konkretnie krokach prawnych mowa oraz czy prezydent Wrocławia wie, kto udostępnił jego numer PESEL. Na razie czekamy na odpowiedź.
Z kolei do słów prezydenta m.in. o "spektaklu nienawiści" odniósł się prezes stowarzyszenia SOS Wrocław Piotr Uhle. - My tylko pokazujemy patologię władz miasta, nie rozsiewamy nienawiści. Uzasadniona krytyka nie jest hejtem. My nie obrażamy internautów, co w przeszłości zdarzało się robić panu Sutrykowi. Nie każemy też osobie niepełnosprawnej mniej korzystać z internetu, a częściej się myć, a takie rady dawał prezydent Sutryk - zaznaczył Uhle w rozmowie z "Wyborczą".
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET