Burza w sieci po wpisie wrocławskiej pizzerii. "Bezczelne granie na emocjach"
Kilka dni temu jedna z wrocławskich pizzerii opublikowała wpis zatytułowany: "co ta pizza taka droga?". Post szybko zyskał na popularności. W sieci rozpoczęła się burzliwa dyskusja na ten temat. Obecnie wpis ma ponad 500 komentarzy. "Kompromitujecie się", "Wstyd", "Bezczelne granie na emocjach" - piszą niektórzy internauci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wrocławska pizzeria opublikowała post wyjaśniający koszt pizzy, wskazując na koszty pracowników i produktów.
- Wpis wywołał burzę wśród internautów; niektórzy uznali ton za nieodpowiedni i krytykowali wyjaśnienia, podczas gdy inni bronili właścicieli lokalu.
- Właściciel Robert Pękala przyznał, że może złagodziłby ton postu, ale nie żałuje jego publikacji, gdyż wywołał ważną dyskusję o kosztach w branży gastronomicznej.
"Co ta pizza taka droga?". Wpis wrocławskiej pizzerii wywołał burzę
W poniedziałek wrocławska pizzeria VaffaNapoli - z pewnym przekąsem - odpowiedziała w obszernym poście na pytanie zadawane przez niektórych gości. Brzmi ono: "co ta pizza taka droga?". Włoski przysmak kosztuje tam od 28 do 58 zł. "No to policzmy razem. Pracownicy: 24 etaty - 4000 godzin pracy miesięcznie. Przyjmijmy że średnia stawka z OLX: 30 zł na rękę (49,5 zł brutto), daje to łącznie: 200 000 zł miesięcznie brutto - z kosztami pracodawcy" - czytamy w zamieszczonym wpisie. W dalszej jego części wymieniono następujące wyliczenia:
- Opłaty - duży lokal w centrum, czynsz, prąd, gaz, księgowość itd. - łącznie 115 000 zł,
- Produkty - koszt dobrych, jakościowych produktów to około 190 000 zł,
- Obrót - średnio 540 000 zł brutto.
"Koszty razem: 200 tys. + 115 tys. + 190 tys. = 505 000 zł. Czyli jak widzisz – ta pizza nie robi się sama" - czytamy we wpisie pizzerii. Zwrócono w nim również uwagę na inflację oraz to, że od czasu pandemii COVID-19 "branża ledwo zipie". Pod wpisem rozpoczęła się burzliwa dyskusja.
Internauci: "Post wyszedł po prostu buracki"
Pod wpisem wrocławskiej pizzerii zaroiło się od komentarzy. Wielu internautów nie przekonują przedstawione w nim argumenty i wyliczenia, niektórych razi sam ton postu. "Pomijając chęć wyjaśnienia sytuacji i rozpisanie wszystkiego na czynniki pierwsze, to post wyszedł po prostu buracki. Zresztą tak, jak komentarze administratora strony. Dało się to napisać inaczej" - napisała pani Halina. "Najwyższy czas zamknąć ten biznes i przekwalifikować się, bo takim bezczelnym graniem na emocjach klientów po prostu kompromitujecie swoją markę. Wstyd" - dodał pan Patryk. "Zastanawiam się też, jak to możliwe, że Spritz, który w Wenecji można kupić za 3-4 euro, tutaj nagle kosztuje prawie 10 euro. Trudno zrozumieć, dlaczego proste drinki czy podstawowe dania w Polsce są droższe niż we Włoszech, gdzie koszty pracy i podatki są przecież wyższe. I szczerze mówiąc - jeśli wasza struktura kosztów sprawia, że ledwo wiążecie koniec z końcem, to po co w ogóle trzymać się tego biznesu?" - dodał pan Stefano.
W komentarzach wypowiedzieli się również obrońcy lokalu. "Współczuję właścicielom czytania większości komentarzy pisanych przez ludzi, którzy całe życie siedzą na cieplutkim etacie. Argumentowanie w komentarzach kosztem mąki sera i pomidora do pizzy mówi samo za siebie - zero świadomości o prowadzeniu gastro, ba, jakiegokolwiek biznesu" - napisała pani Małgorzata. Do sprawy odniósł się również Robert Pękala, właściciel loku.- Ten post może przeczytać ktoś, kto zetknął się z gastro-patologią i nie uwierzy nam w ani jedno słowo. Jeśli kogoś okradli pracodawcy, wykorzystali, skrzywdzili, to trudno wymagać, żeby nam przyklasnął. Naprawdę nie mam pretensji do osób, które nas krytykują, bo one mogą mieć zupełnie inne doświadczenia z branży - powiedział Pękala w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Na pytanie, czy opublikowałby drugi raz tak kontrowersyjny wpis, Pękala odpowiedział: - Może bym go trochę bardziej wygładził wiedząc, że pójdzie tak szeroko. Ale nie żałuję, że to zrobiłem. Jeśli choć kilka osób uświadomi sobie, z czym się dziś mierzy zdecydowana większość naszej branży, to warto było wywołać tę dyskusję.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET