Pokaz "Zielonej granicy" zagrożony? Bąkiewicz nawołuje do "odpowiedniej reakcji"

2 min. czytania
26.07.2024 14:17
Obserwuj nas na Google

Zaostrza się spór o pokaz "Zielonej granicy" we Wrocławiu, który zaplanowano w ramach festiwalu filmowego Nowe Horyzonty. Seansu nie odwołano - jak chciał tego europoseł PiS Michał Dworczyk. Teraz działacz Konfederacji zapowiada protest, a Bąkiewicz nawołuje do "odpowiedniej reakcji". 

"Zielona granica" we Wrocławiu
fot. Anna Golaszewska/East News, Grzegorz Klatka/REPORTER

Wrocław. Spór o "Zieloną granicę" Holland

W ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego mBank Nowe Horyzonty, który 18 lipca rozpoczął się we  Wrocławiu, na piątek (26 lipca) zaplanowano seans "Zielonej granicy" Agnieszki Holland. Pomysł ten nie spodobał się europosłowi PiS Michałowi Dworczykowi, który  złożył pismo do Daniela Ratuszniaka, dyrektora kina Nowe Horyzonty we Wrocławiu w sprawie emisji filmu. Dworczyk domagał się "szybkiej i skutecznej interwencji, by treści służące dezinformacji społeczeństwa nie były publicznie promowane". 

Redakcja poleca

Zapytaliśmy przedstawicieli wrocławskiego kina, czy pokaz może się nie odbyć. -  Na seans zapraszamy w piątek o godz. 22:00. Cały cykl pokazów w ramach Kina na Rynku został zaplanowany wiele tygodni temu, zaś program opublikowaliśmy 2 lipca. Premiera "Zielonej granicy" miała miejsce blisko rok temu, a sam film jest od dawna szeroko dostępny na różnych platformach online. Nowe Horyzonty to wydarzenie od 24 lat obecne na filmowej mapie Polski. Od początku istnienia festiwalu stwarzamy otwartą przestrzeń do dyskusji o kinie: zachęcamy więc do konstruktywnej rozmowy, nie do zbędnych kłótni - przekazał portalowi RadioZET.pl Stanisław Abramik, który odpowiada za komunikację związaną z filmowym festiwalem. Ale niektórzy politycy - m.in. Miłosz Tamulewicz związany z Konfederacją - zapowiadają, że nie zostawią tak tej sprawy. 

Będzie protest przeciwko seansowi "Zielonej granicy"?

"Jeśli myślicie, że ta akcja przejdzie z naszej strony bez echa, to radzę pomyśleć jeszcze raz" - zapowiedział w swoich mediach społecznościowych Miłosz Tamulewicz w nawiązaniu do zbliżającego się seansu "Zielonej granicy" we Wrocławiu. "Wszystkich, którzy chcą się włączyć w protest przeciwko temu seansowi, zapraszamy 26 lipca o godzinie 21:30 na wrocławski Rynek. Atak na polski mundur na naszej warcie nie przejdzie!" - zapowiedział Tamulewicz. "Najpierw »Zdejmij mundur przeproś matkę«, a teraz to. Widać, że Jacek Sutryk poczuł się zbyt pewnie po ostatnich wyborach samorządowych" - dodał. W kolejnym poście działacz Konfederacji stwierdził, że na pokazie "Zielonej granicy" we Wrocławiu "może być rekordowa frekwencja. Niekoniecznie taka, jaką sobie wymarzyli organizatorzy". 

Spór o seans "Zielonej granicy" w ramach wrocławskiego festiwalu filmowego skomentował również Robert Bąkiewicz, "rzymski katolik" - jak sam o sobie pisze, prezes partii "Niepodległość". "Czy myślicie, że ktoś we Wrocławiu przyjdzie i zareaguje - w odpowiedni sposób - na tę skandaliczną projekcję »Zielonej granicy«?" - napisał Bąkiewicz, przekazując dalej wpis z profilu "Służby w akcji". Tam z kolei emisję produkcji Holland okrzyknięto "skandalem". "W miejscowości i czasie, gdzie jest najwięcej turystów, miasto pokaże paszkwil atakujący naszych funkcjonariuszy" - czytamy w opublikowanym wpisie. 

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET