To będzie kluczowe w ochronie Wrocławia. "Musimy na to patrzeć z punktu widzenia ekonomii"
Od poniedziałku w powiecie wrocławskim obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. W samym Wrocławiu został on podniesiony już w niedzielę wieczorem. Tłumy wrocławian ustawiły się w kolejce po worki z piaskiem. Czy stolica Dolnego Śląska jest zagrożona? Profesor Ireneusz Laks z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu w rozmowie z Radiem ZET zwraca uwagę na zbiornik w Raciborzu Dolnym, który obecnie jest kluczowy dla sytuacji w regionie.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
Zbiornik Racibórz Dolny ochroni Wrocław?
Jeśli zbiornik Racibórz Dolny wytrzyma, a przepływy wody będą dobrze sterowane, Wrocław może uniknąć katastrofy. Tak mówi Radiu ZET profesor Ireneusz Laks z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Obiekt, który otwarto w 2020 roku, jest kluczowy dla zabezpieczenia przed wielką wodą stolicy Dolnego Śląska. Ekspert do spraw hydrologii zwraca jednak uwagę, że aby uchronić Wrocław, woda może zostać wcześniej przekierowana na zalewowy polder pod Oławą.
- Czyli niestety, wtedy już zalane zostaną tereny, które są wykorzystywane gospodarczo, ale one są mniej cenne od tych, które są we Wrocławiu – musimy na to patrzeć z punktu widzenia ekonomii. To również może przyczynić się do obniżenia przepływów. W związku z tym być może Wrocław pod tym względem będzie bezpieczny. Tak wstępnie patrząc, to być może ta sytuacja z 1997 roku we Wrocławiu się nie powtórzy - mówi w rozmowie z dziennikarzem Radia ZET Maciejem Bąkiem prof. Laks. Jeśli tak się stanie, to wielkiej wody mogą unikną też kolejne miasta na północ od Wrocławia. Na razie jednak profesor zwraca uwagę na miasta, przez które przechodzi rzeka Bóbr, które po jej wezbraniu są obecnie w najtrudniejszej sytuacji.
We Wrocławiu zapanował chaos. Tłumy mieszkańców ruszyły po worki z piaskiem
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk poinformował w poniedziałek, że według prognoz fala powodziowa na Odrze zacznie przechodzić przez miasto w środę 18 września około godz. 18.00. Rozpoczęto umacnianie wałów w różnych częściach miasta. - Ta fala może być długa. Będzie przechodzić przez Wrocław przez kilka dni - mówił prezydent. Sutryk powiedział, że najgorszy scenariusz przewiduje, że falą powodziową może przepływać 3100 metrów sześciennych wody na sekundę (w powodzi w 1997 r. było to 3700 metrów sześciennych na sekundę).
Źródło: Radio ZET/PAP